poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Bazy pod makijaż - porównanie :)

Witajcie!

Na dzisiaj przygotowałam dla Was notkę porównawczą na temat baz pod makijaż, które obecnie posiadam :) To moja pierwsza taka notka, ale mam nadzieje, że jakoś mi to wyjdzie :)

Zapraszam!




Na początek to, co opisują producenci i składy:

Dax Cosmetics - Cashmere secret - wygładzająca baza pod makijaż

Baza wygładzająca Cashmere Secret to kosmetyk, dzięki któremu cera staje się idealnie gładka i kaszmirowo miękka w dotyku. Mikrosiateczka przestrzennych silikonów (3D Silicone Micro-Net) perfekcyjnie kryje niedoskonałości cery i delikatnie wyrównuje zmarszczki. Baza matuje cerę do 12h, nawet po wcześniejszym zastosowaniu bogatego kremu. Wiąże cząsteczki makijażu, dzięki czemu wydłuża jego trwałość i sprawia, że skóra łatwiej oddycha. Dzięki niej, makijaż rozprowadza się równomiernie i nie zbija się.


Skład: cyclomethicone, dimethicone crosspolymer, phenoxyethanol, ethylparaben, methylparaben, parfum

Pojemność 30 ml
Cena: ok 40 zł.


Oriflame Giordani Gold baza pod makijaż


Baza przygotowuje skórę na makijaż, dając jej uczucie miękkości i gładkości. Rozświetla i lekko wyrównuje koloryt cery. Wzbogacona składnikami przeciwzmarszczkowymi i ekstraktem ze szwedzkiej żurawiny ułatwia Ci zrobienie perfekcyjnego makijażu. 



Skład:
AQUA, CYCLOPENTASILOXANE, CYCLOHEXASILOXANE, ISONONYL ISONONANOATE, BUTYLENE GLYCOL, TALC, POLYETHYLENE, POLYGLYCERYL-4 ISOSTEARATE, CETYL PEG/PPG-10/1 DIMETHICONE, HEXYL LAURATE, MICA, BIS-PEG/PPG-14/14 DIMETHICONE, CAPRYLYL METHICONE, SODIUM CHLORIDE, METHYL METHACRYLATE CROSSPOLYMER, METHYLPARABEN, IMIDAZOLIDINYL UREA, SILICA, PROPYLPARABEN, HYDROGENATED CASTOR OIL, DISODIUM EDTA, PARFUM, TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE, VACCINIUM VITIS-IDAEA, DIMETHICONE, PHENOXYETHANOL, TRIMETHOXYCAPRYLYLSILANE, CI 77891, CI 77491

Pojemność 30 ml.
Cena: ok 40 zł (w promocji ok 25zł).

Mariza Selective - matująca baza pod makijaż

Satynowa baza pod makijaż dla cery tłustej i mieszanej zapewnia matową i nieskazitelnie wyglądającą cerę. Intensywnie wygładza powierzchnię skóry, zmniejszając widoczność rozszerzonych porów i innych niedoskonałości. Dodatek witaminy E nie dopuszcza do nadmiernego przesuszenia naskórka. Baza usprawnia aplikację każdego podkładu i pudru. Niezastąpiona w sytuacji, kiedy chcesz mieć perfekcyjny makijaż przez cały dzień. 


Skład: Cyclopentasiloxane (and) Dimethicone Crosspolymer, Cyclomethicone (and) Dimethicone, Tocopheryl acetate, Phenoxyethanol (and) Methylparaben (and)Ethylparaben (and) Propylparaben (and) Butylparaben (and) Isobutylparaben, Parfum, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamic Aldehyde Hydroxycitronellal, Lillal, Linalool Alpha ISO Methyl Ionone.

Pojemość: 15 ml
Cena: ok 28 zł.


PORÓWNANIE BAZ I MOJA OPINIA NA ICH TEMAT:

Opakowanie: Wszystkie bazy mają przezroczyste, szklane opakowania, baza z Dax i Oriflame mają jakby takie matowe szkło - półprzezroczyste, zaś baza z Marizy zwykłe, przezroczyste szkło.

Konsystencja i barwa: Baza z Dax i z Marizy są to typowe silikonowe bazy - a co za tym idzie mają konsystencję gęstego przezroczystego żelu, który w dotyku jest jak delikatny materiał. Baza z Dax jest trochę bardziej gęsta niż ta z Marizy. Baza z Oriflame to zupełnie inna bajka - mamy tu do czynienia z konsystencją lekkiego kremu/emulsji o lekko różowo-beżowym kolorze.

Zapach: Baza z Dax jest praktycznie bezzapachowa, ta z Oriflame ma ładny, delikatny zapach, zaś baza z Marizy jakiś taki trochę dziwny, nie za ładny, ale też nie mocny i szybko znika po rozsmarowaniu.

Aplikacja i wchłanianie: Bazy silikonowe wchłaniają się wolniej - jeżeli w ogóle się wchłaniają? Baza z Oriflame wchłania się tak, jak normalny lekki krem. Nie ma problemu z rozprowadzeniem każdej z baz :)

Nakładanie podkładu na bazę: Przy bazach silikonowych z Dax i z Marizy nie mamy najmniejszego problemu z rozsmarowywaniem podkładu - sunie on po nich, jak po maśle :)
Baza Oriflame nie ułatwia nam nakładania podkładu - jest raczej bardziej kremem rozświetlającym. Szerzej o bazie Oriflame możecie przeczytać tutaj [KLIK].

Wygładzanie/wyrównywanie skóry:  Bazy silikonowe ładnie wygładzają skórę, spłycają rozszerzone pory, optycznie pory są mniej widoczne. Baza z Oriflame rozświetla tylko skórę, nie wygładza jej, nie niweluje widoczności porów. Wszystkie porównywane przeze mnie bazy nie ukrywają zaczerwienień na skórze. 

Przedłużanie trwałości makijażu: Dzięki bazą z Dax i z Marizy możemy dłużej cieszyć się świeżym makijażem :) Produkty nałożone na bazę wolniej się utleniają i ścierają.
Niestety baza z Oriflame nie posiada żadnych właściwości przedłużających makijaż.

Właściwości matujące: Bazy silikonowe matują, ale na krótko. Konieczne jest użycie dobrego pudru matującego. Zimą efekt matu utrzymuje się dłużej, latem niestety nie. Baza z Oriflame nie posiada właściwości matujących i nie matuje. 

Ogólnie przy bardzo przetłuszczających się cerach bazy silikonowe z Dax Cosmetics i z Marizy mogą zapychać pory - ze względu na silikonowe składy. Nie poleca się stosowania ich na co dzień. Chociaż ja używam dość często a mam skórę mieszaną, rozszerzone pory i skłonność do świecenia, mimo to mnie nie zapychają i kiedy użyje dobrego pudru matującego cieszę się matową cerą do 8 godzin :)

Baza Oriflame z kolei bardziej nadaje się do cery suchej, bez niedoskonałości i rozszerzonych porów. Tak, jak krem rozświetlający pod makijaż. Do cer tłustych się nie nadaje, bo wzmaga świecenie.

Zasadniczymi minusami wszystkich porównywanych baz są parabeny w składzie.

Moim zadaniem najlepiej opłaca się kupić bazę z Dax ponieważ dostajemy 30 ml a właściwości ma te same, co baza z Marizy, której jest tylko 15 ml.

Ja najbardziej lubię bazy silikonowe, bo ładnie przygotowują skórę na makijaż i wygładzają ją :)


A Wy jakie bazy pod makijaż polecacie, a jakie najlepiej omijać szerokim łukiem?


Pozdrawiam
sarinacosmetics :*

niedziela, 28 kwietnia 2013

Avene Cicalfate - antybakteryjny krem regenerujący do skóry podrażnionej - moja opinia :)

Witajcie!

Dzisiaj recenzja mojego wybawiciela od gorszych podrażnień skóry, zresztą nie tylko mojego, ale o tym za chwilę :) Będzie mowa o kremie do podrażnionej skóry od Avene, który ma wszechstronne zastosowanie :) Po raz kolejny ta marka mnie nie zawiodła :)

Zapraszam!






ANTYBAKTERYJNY KREM REGENERUJĄCY
Sprzyja regeneracji i odbudowie skóry podrażnionej.
Wskazania: - stany zapalne skóry (liszaje, zajady, popękane usta, trudno gojące się blizny, pieluszkowate zapalenie skóry) oraz podrażnienia po zabiegach dermatologicznych (usuwanie zmian, szwy, elektrokoagulacja) i kosmetycznych (laser; depilacja)Właściwości: idealny dla wrażliwej skóry niemowląt, dzieci i dorosłych. Woda termalna (45%) koi podrażnienia, siarczan miedzi i siarczan cynku pomagają w ich zapobieganiu dzięki działaniu antybakteryjnemu. Krem zawiera również mikronizowany sukralfat, aktywny składnik wspomagający regenerację tkanek skórnych. Nie zawiera substancji zapachowych i konserwujących oraz alkoholu.


Stosowanie:

  • Najpierw oczyść obszar skóry, na który chcesz zastosować krem. Nakładaj krem miejscowo, raz lub dwa razy dzienne.


AVENE THERMAL SPRING WATER (AVENE AQUA). CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE. MINERAL OIL (PARAFFINUM LIQUIDUM). GLYCERIN. HYDROGENATED VEGETABLE OIL. ZINC OXIDE. PROPYLENE GLYCOL. POLYGLYCERYL-2 SESQUIISOSTEARATE. PEG-22/DODECYL GLYCOL COPOLYMER. ALUMINUM SUCROSE OCTASULFATE. ALUMINUM STEARATE. BEESWAX (CERA ALBA). COPPER SULFATE. MAGNESIUM STEARATE. MAGNESIUM SULFATE. MICROCRYSTALLINE WAX (CERA MICROCRISTALLINA). ZINC SULFATE.





Moja opinia:

Mój kremik jak widać wyzionął już ostatniego ducha i ląduje w denku :)


Ale przejdźmy do recenzji :)

Opakowanie: metalowa tubka z plastikową zakrętką. Trochę niewygodne pod koniec użytkowania, bo metal pęka pod wpływem ugniatania opakowania i robią się dziurki po bokach, można tez się skaleczyć.
Opakowanie jest tu właściwie jedynym minusem, no może jeszcze parafina w składzie jako drugi minusik.

Barwa i konsystencja: Krem ma biały kolor i jest dość zbity i gęsty - można by powiedzieć bogaty :)

Zapach: delikatny, prawie w ogóle nie wyczuwalny, więc nic nie drażni noska :)

Działanie:  Zużyłam już 3 tubki po 40 ml :) Krem działa bardzo dobrze na podrażnioną skórę, przyśpiesza jej regenerację, gojenie zmian trądzikowych. Świetnie łagodzi podrażnienia i pieczenie uwrażliwionej skóry :)

Pomaga przy:
- gojeniu zmian trądzikowych - i mnie od czasu do czasu drobne wypryski - świetnie sobie z nimi radził :) szybciej się goiły a skóra była zregenerowana :) przyczynił się też do zmniejszenia blizn potrądzikowych :)
 - po depilacji świetnie łagodzi podrażnienia, skóra odzyskuje równowagę, jest nawilżona i ukojona, szybciej się tez regeneruje :)
- przy katarze smarowałam nim zaczerwieniony nos i również dobrze łagodził, nic nie szczypało, jak to po niektórych kremach bywa.
- u mojej córeczki - świetnie łagodził zaczerwienienia pupy i wszelkie otarcia, które małym dzieciom jak wiadomo lubią się przytrafiać, choćbyśmy nie wiem jak o nie dbały. Stosowałam go już też jak była niemowlakiem i wszystko było ok :)  Działanie było dość szybkie :)


Krem, niestety ze względu na treściwą konsystencję, nie nadaje się pod makijaż, bo może się rolować. Najlepiej, jeśli chodzi o twarz stosować produkt na noc. Mojej cery nie zapycha - mimo, że w składzie jest niestety parafina.

Wydajność: dość dobra - jeżeli stosujemy na mały obszar skóry. Ja smarowałam również łydki po depilacji, więc opakowanie 40 ml było średnio wydajne.

Patrząc na to, jak produkt działa na skórę, to minusiki, które wymieniłam zostają zepchnięte na bardzo daleki plan :)

Pojemność: Tubka 40 ml lub 100 ml
Cena: ok 40 zł za 40 ml i ok 70 zł za 100 ml.
Dostępność: apteki


Jak dotąd to mój ulubiony krem do zadań specjalnych i mogę go Wam polecić, jeśli szukacie takiego typu produktu :)

A Wy jakie produkty tego typu polecacie?
Miałyście może styczność z tym kremem?


Pozdrawiam
sarinacosmetics :)

sobota, 27 kwietnia 2013

Nowe kolory lakierów Golden Rose Rich Color :)

Witajcie!

Buszując po internecie natknęłam się na zdjęcie nowej kolekcji, a właściwie nowych kolorków lakierów do paznokci Golden Rose z serii Rich Color :) Mi aż szczeka opadła z wrażenia! Same zobaczcie jakie cuda :)


Zdjęcie pochodzi z fanpage GoldenRoseUK z Facebook'a i miało podpis "coming soon", czyli kolekcja pojawi się wkrótce, a może już się pojawiła? :)

Mam nadzieję, że te kolorki również pojawią się w polskiej sprzedaży :)

Najchętniej wzięłabym wszystkie, bo są po prostu boskie!!!

EDIT:
tutaj macie swatche z internetu:



Pozdrawiam
sarinacosmetics :)

piątek, 26 kwietnia 2013

Sleek Storm - recenzja i swatche :)

Witajcie!

W końcu post o czymś z kolorówki :) Będzie to recenzja jednej z moich paletek Sleek - Storm :) Bardzo ją lubię, świetne kolory, dobra pigmentacja i trwałość :) Jest to jedna z klasycznych paletek Sleek'a :)

Zapraszam!


Paletkę dostajemy w ładnym, eleganckim pudełeczku :)
A sama paletka wygląda tak: 


Znajdziemy w niej 12 cieni - jak we wszystkich paletkach Sleek :)


Jest tu 9 odcieni perłowych i 3 maty :)


Niestety nie mamy tu foli z nazwami cieni, tak jak to bywa w przypadku innych palet Sleek.

Cała paletka jest niewielka - ale to plus, bo cienie mają ważność 12 miesięcy od otwarcia!
Ma wygodne opakowanie, nie otwiera się w torebce :)
Znajdziemy w nim spore lusterko :) i pacynkę :) Ja używam pędzli, więc dawno ją wyrzuciłam :)
Cienie w wersji prasowanej niestety lubią się troszkę kruszyć - szczególnie ta nie "nudziakowa" trójca w dolnym rzędzie.


Wszystkie, oprócz czarnego, mają miękką strukturę, w szczególności perłowe są delikatnie kremowe w dotyku.

Całą paletkę cechuje świetna pigmentacja!
Przy umiejętnym nakładaniu cienie nie osypują się :)
Cienie są bardzo trwałe - nawet bez bazy trzymają się cały dzień :)


Za pomocą tej paletki możemy spokojnie stworzyć makijaże na dzień, jak i też wieczorowe :)

Jeszcze kilka spojrzeń z bliska - serduszkami oznaczyłam moje ulubione kolorki :)

pierwsza połowa paletki

druga połowa paletki

Brązowy mat jest świetny do podkreślania ciemniejszych brwi - też w takim celu go używam :)

A teraz swatche całości:


rząd górny
rząd dolny

Reasumując jest to bardzo fajna paletka :)
Lubię wykonywać nią makijaże, szczególnie wieczorowe :)
Z jej pomocą malowałam kuzynki i siostrę na większe wyjścia i były bardzo zadowolone z efektów kolorystycznych :)

Polecam jako, że jest to jedna z tych bardziej uniwersalnych klasycznych paletek :)

Cena ok 32 zł.
Dostępność oczywiście sklepy internetowe i allegro. 
Ja swoją kupiłam w sklepie internetowym ladymakeup - wszystko sprawnie i bezproblemowo :)

***

Na koniec chcialam Wam gorąco podziękować, że Tu zaglądacie, że czytacie, komentujecie :*
Bardzo się z tego powodu cieszę, bo wczoraj liczba wyświetleń osiągnęła magiczne 6000! :)


A liczba obserwatorów osiągnęła magiczne 70 :)


No i właśnie teraz powinno pojawić się rozdanie, ale moja konsultantka z Marizy trochę zaspała i muszę poczekać na ostatni produkt do rozdania :(
Także miejcie jeszcze trochę cierpliwości - rozdanie pojawi się po weekendzie :)
Zdradzę Wam, że będą to same słodkości, ale nie do jedzenia :)

Jeszce raz Wam dziękuje za takie statystyki :) Oby tak dalej :)


Buziaki
sarinacosmetics :*

środa, 24 kwietnia 2013

Playboy VIP żel pod prysznic - jeden z moich ulubieńców :)

Witajcie!

Dzisiaj recenzja żelu pod prysznic Playboy VIP dla niej :) Uwielbiam go za jego zapach i uczucie gładkości, jakie daje na skórze! :)

Zapraszam!


Od producenta:

Lśniący żel o ekskluzywnym zapachu.
(niestety opis producenta bardzo ubogi)


Skład:



Moja opinia:

Opakowanie: Ładne wizualnie, ale otwieranie trochę tępe. Wydobywanie z butelki też troszkę niewygodne, ale to takie małe detale :)

Konsystencja i barwa: Dość gęsta konsystencja, czyli taka, jaką preferuję :) Nie przecieka między palcami :)
Barwa żółta przezroczysta.

Zapach: świetny - taki delikatny a jednocześnie luksusowy :) Przypomina mi Nivea Diamond Gloss :)

Działanie: Żel bardzo dobrze się pieni :) Nie wysusza skóry, ale też jej nie nawilża za bardzo - moja skóra akurat do suchych nie należy :)
Kosmetyk pozostawia jedwabiście gładką i milutką w dotyku skórę :)
Dobrze oczyszcza i myje :)
Ja od żelu pod prysznic nie wymagam więcej :)

Spójrzmy teraz jednak na skład: a tam oczywiście SLS i EDTA :( 
Ze względu na ten drugi składnik, może być niebezpieczny dla kobiet w ciąży.
Te mankamenty w składzie to jedyne minusy produktu.

Mimo to, bardzo polubiłam ten żel i z pewnością wypróbuje jeszcze "Play it sexy" z tej serii, bo ma piękny zapach :)

Oto cała seria tych żeli:




Cena to ok 10-11 zł.

A Wy miałyście do czynienia z tymi żelami?

Pozdrawiam
sarinacosmetics :)

wtorek, 23 kwietnia 2013

TAG kosmetyki od A do Z :)

Witajcie!

Dzisiaj tag o kosmetykach :) Widziałam coś takiego u Ani z http://fokusnamiszmasz.blogspot.com i postanowiłam zrobić też u siebie :) A nie będzie nudno, bo mam inne typy :)



Na czym polega ten tag? To proste: do każdej litery z alfabetu dobieramy markę i jeden kosmetyk godny polecenia :)

Zapraszam! :)

A
Avene Cleanance - łagodny żel do mycia twarzy


B
Balea Professional - kosmetyki do włosów blond


C
Calvin Klein - perfumy CK One


D
Dove - żele pod prysznic - szczególnie Silk Glow


E
ecotools - pędzel do pudru


F
Farmona Sweet Secret balsam do ciała słodkie trufle i migdały


G
Golden Rose - lakiery do paznokci


H
Hakuro H24 pędzel do różu i bronzera


I
Isana - krem do ciała "masło shea i kakao"



J
Joanna Sensual łagodzący balsam po depilacji


K
Kryolan puder transparentny matujący TL 11



L
La Roche-Posay woda termalna


M
Mariza Care&Color - pomadka nr 09


N
Natura Siberica szampon do włosów farbowanych "ochrona i połysk"



O
Oeparol Hydrosense - odżywczy krem nawilżający


P
Playboy - żel pod prysznic VIP


R
Revlon Colorstay podkład


S
Sleek - paletki cieni


T
The Body Shop - masło do ciała z masłem kakaowym



U
Urban Decay - paletka Naked 2


V
Vipera - szminka Randez Vous nr 72


W
W7 puder brązujący Honolulu


Y
Yves Rocher - truskawkowy żel pod prysznic


Z
Ziaja spray przyśpieszający opalanie z masłem kakaowym



Znalazły się wśród nich również Wasze typy?

Jeśli macie ochotę, to zapraszam do zabawy :)

buziaki
sarinacsometics :*

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Oeparol Hydrosense - odżywczy krem nawilżający skóra sucha :) moja opinia

Witajcie :)

Dzisiaj recenzja kremu Oeparol Hydrosense - odżywczego kremu nawilżającego do skóry suchej, odwodnionej, który jest moim aktualnym kremem do pielęgnacji mojej, nie stwarzającej już większych problemów, cery.

Zapraszam!


Słowa producenta:


Skład:



Moja opinia:

Krem mieści się w zgrabnym, choć nie do końca dopracowanym pod względem zamykania, opakowaniu w kształcie kulki :)

Jest koloru białego, ma dość zwartą konsystencję, trudno go nabrać na palec w większej ilości, ale na skórze rozprowadza się bardzo łatwo :)
Ma bardzo delikatny zapach, więc nie drażni :)

Działanie: kosmetyk wchłania się dość szybko i nie pozostawia tłustego filmu na skórze ani lepkiej warstwy :) Jednocześnie skóra jest odpowiednio nawilżona, odprężona, gładka, ukojona :)

Krem ma bogaty skład, zawiera cenne olejki, kwas hialuronowy i masło shea :) Nie ma parafiny, silikonów, parabenów, EDTA - szczególnie szkodliwego dla kobiet w ciąży i karmiących.

Mimo, że jest dość treściwy i przeznaczony do skóry suchej, to mojej cerze mieszanej ze skłonnością do przesuszeń, jak najbardziej odpowiada  :)
Nie zapycha - a mam rozszerzone pory.
Nie powoduje alergii.

Nie wiem tylko, czy poradziłby sobie z bardzo suchą skórą, mimo, że jest przeznaczony wg producenta do skóry wręcz odwodnionej, to może okazać się zbyt lekki. 

Ja ze swojej strony mogę polecić ten kosmetyk, bo jest niedrogi, a dużo lepszy niż drogeryjne kremy do twarzy :)

Cena to ok 15 zł.
Dostępność: apteki



Pozdrawiam
sarinacosmetics :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...