wtorek, 25 sierpnia 2015

Szczotka do włosów rozplątująco-nabłyszczająca The "Shine" Brush by Wet Brush

Szczotka do włosów to bardzo ważny element ich pielęgnacji. Źle dobrana może niszczyć włosy, łamiąc je, szarpiąc, urywając w połowie, czy powodując szybsze rozdwajanie końcówek. A przecież tego byśmy nie chciały. Naprawdę warto rozejrzeć się za dobrą szczotką do włosów. Najlepsze odżywki, szampony, maski i oleje nie przyniosą świetnych efektów, jeśli kosmyki rozczesywać będziemy czymkolwiek. Dziś zapraszam Was na recenzję szczotki w moim ulubionym typie, łączącej w sobie zarówno włosie naturalne, jak i rozczesujące igiełki :) Spory czas temu opisywałam Wam już jedną taką szczotkę marki Olivia Garden [KLIK], jednak jest ona dość droga. W sklepie Hairstore.pl znalazłam podobny, jednak połowę tańszy model marki Wet Brush i postanowiłam, że go sprawdzę :) Czy tańsza szczotka pokonała moją ulubienicę Supreme Combo z Olivia Garden? Czy także okazała się lepsza niż osławiony Tangle Teezer?


Szczotka jest przeznaczona do każdego rodzaju włosów, także do czesania peruk. Można nią rozczesywać zarówno włosy mokre, jak i suche. Sprawdzi się również podczas stylizacji za pomocą suszarki. Kombinacja inteligentnych włókien IntelliFlex oraz w 100% naturalnego włosia z mongolskiego dzika gwarantuje doskonałe rozplątywanie włosów. Szczotka ma nie wyrywać i nie szarpać kosmyków podczas czesania. Suchym włosom dodawać blasku i odświeżenia, niczym po użyciu suchego szamponu, a mokre idealnie rozczesywać. Ultra miękkie włókna mają zapobiegać podrażnieniom skóry głowy i utracie włosów. Dostępna jest w czterech kolorach: czarnym, różowym, fioletowym oraz zielonym. Więcej informacji znajdziecie TUTAJ.


Ja zdecydowałam się na kolor zielony. Szczotka ma opływowe kształty i pewnie leży w dłoni. Jest wykonana z takiego jakby gumowego, antypoślizgowego tworzywa. Początkowo czuć było od niej nieco gumą, ale nie taką chińską :) Po kilku dniach używania woń zanikła :) Szczotka jest lekka i bardzo dobrze wykonana, odporna na przypadkowe upadki
Długość szczotki to 22 cm, szerokość części czeszącej to 7 cm, a długość rączki ma 10 cm.


Szczotka ma miękką poduszeczkę, jednak nie jest ona aż tak miękka jak w przypadku szczotek Olivia Garden z serii Supreme. Igiełki rozczesujące zakończone są plastikowymi kuleczkami. Wokół każdego z kolców umieszczona jest kępka 100% włosia dzika mongolskiego. Również ono różni się od tego występującego w szczotce Olivia Garden Supreme Combo - w The Wet Brush Shine jest ono krótsze i bardziej sztywne (widać to na zdjęciach poniżej). Igiełki nie gną się, nie tracą jak na razie kulkowych zakończeń, a włosie nie wypada, nawet pomimo mycia raz w tygodniu - jak wiecie szczotki z naturalnym włosiem trzeba czyścić, bo zbiera się na nim kurz, brud i sebum, a chyba takich rzeczy nie chcemy rozprowadzać na świeżo umytych włosach. Do czyszczenia takich akcesoriów wystarczy odrobina szamponu :) Szczotka schnie dość szybko.

Podobnie jak w szczotce Olivia Garden igiełki są dość długie i docierają do spodnich warstw moich gęstych włosów, więc nie muszę dzielić ich na partie, tak jak było to np. w przypadku Tangle Teezera. Kulkowe zakończenia sprawiają, że nie drażnią one w żaden sposób skóry głowy, choć są one odrobinkę bardziej sztywne niż w przypadku szczotki Supreme Combo Olivia Garden. Jeśli chodzi o szczotkę The Wet Brush Shine, to dzięki nieco sztywniejszym igiełkom możemy wykonać relaksujący masaż skalpu, co pobudzi ukrwienie skóry i wzmocni cebulki włosów. Dodatek naturalnego włosia dzika sprawia, że rozczesywanie przebiega jeszcze delikatniej niż w przypadku osławionego Tangle Teezera, podobnie jak ma to miejsce w przypadku szczotki Olivia Garden :)


Szczotka z łatwością radzi sobie z rozczesaniem włosów zarówno suchych, jak i mokrych. Trzeba pamiętać o jednej prostej zasadzie - wszelkie skołtunienia, bardzo plączące się włosy należy rozczesywać od dołu, stopniowo kierując się ku górze (jednak nie należy ich czesać w stronę nasady, tylko normalnie w dół - mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi :) To tak jak z rozplataniem warkocza - zawsze robimy to od dołu ku górze). Taka metoda gwarantuje zdecydowanie mniej wyrwanych i połamanych włosów. Szczotka The Wet Brush Shine nie szarpie, nie łamie włosów, nie wyrywa ich podczas rozczesywania i nie ważne, czy są one mokre, czy już wysuszone. Ja jestem posiadaczką włosów rozjaśnianych z dużą tendencją do plątania, a zarazem cienkich, delikatnych i szczotka sprawuje się na nich bardzo dobrze :) Świetnie wygładza włosy na długości, dodaje im blasku, ponieważ naturalne włosie domyka łuski, a także nadaje objętość u nasady. Jest bardzo pomocna przy układaniu wszelkich fryzur typu koczki, kucyki itp. które w upały u mnie królowały :) Nie powoduje elektryzowania kosmyków. Myślę, że także jak szczotka Olivia Garden Supreme Combo nie będzie niszczyła końcówek włosów przy wielomiesięcznym użytkowaniu. 

Poniżej macie zdjęcia porównawcze ze szczotką Olivia Garden Supreme Combo. Jak widać Olivia jest nieco większa, ma nieco dłuższe włosie dzika, a także igiełki rozczesujące są u niej wykonane z innego materiału - nylonu, przez co są bardziej elastyczne niż w The Wet Brush Shine. Według mnie pojedynek o mały włos wygrywa Olivia Garden, ale Shine Brush jest naprawdę godnym polecenia tańszym zamiennikiem, bo również jest delikatniejsza dla włosów niż osławione szczotki Tangle Teezer. Warto dodać, że szczotka Shine Brush jest szczotką nr 1 w Ameryce. W Polsce poleca ją między innymi Honorata Skarbek :) Szczotki tej marki zdobyły nagrodę Total Beauty Awards 2014.


Podsumowując jeśli marzy Wam się szczotka z kombinacją rozczesujących igiełek i włosia dzika, a nie chcecie od razu wydawać sporej kwoty, to naprawdę polecam wypróbować The Shine Brush by Wet Brush, która kosztuje niewiele ponad 30 zł i jest świetnym, tańszym zamiennikiem kosztującej dwa razy tyle szczotki Olivia Garden. Olivia jest co prawda jeszcze delikatniejsza, ale Shine Brush również nie niszczy włosów, nie wyrywa ich, nie szarpie, nie łamie, nawet kiedy czeszemy wilgotne kosmyki. Poza tym dzięki odrobinę sztywniejszym igiełkom rozczesującym możemy wykonać relaksujący masaż skalpu. Shine Brush pięknie wygładza włosy na długości i nie powoduje przyklapu u nasady, nie przyśpiesza też przetłuszczania. Polecam ją także dla delikatnych włosów dzieci, u których splątania występują często - Shine Brush jest w stanie je bezboleśnie rozczesać :)


Cena szczotki The Shine Brush by Wet Brush to 33 zł, a kupić możecie ją w sklepie Hairstore.pl - dokładnie TUTAJ

Wspominaną szczotkę Olivia Garden Supreme Combo również zakupicie w tym sklepie - dokładnie TUTAJ. Moją dokładną jej recenzję znajdziecie TUTAJ.

Znacie szczotki Wet Brush? Macie doświadczenia ze szczotkami z takim typem kombinacji włosia? Jakie są wasze ulubione narzędzia do rozczesywania włosów?

Pozdrawiam,
sarinacosmetics :)

35 komentarzy:

  1. Marzy mi się Olivia Garden Supreme Combo jednak cena trochę wysoka ale teraz może skuszę się na The Shine Brush by Wet Brush

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Shine Brush to bardzo dobry tańszy zamiennik Olivii :) Polecam :)

      Usuń
  2. Szczotka wygląda świetnie, może kiedyś zaopatrzę się w podobną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie tylko wygląda, ale też świetnie się sprawdza :)

      Usuń
  3. hmm nigdy jakoś nie zwracałam uwagi na szczotki tego typu, ale przyznam się, że jestem nimi bardzo zaciekawiona. ja wprawdzie ścięłam włosy, ale moja córcia ma wiecznie splątane włosy, tak więc taka szczotka by mi się przydała :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla dzieci taka szczotka to zbawienie :) Mojej córci od roku rozczesuje włosy Olivią, dzięki temu nie płacze już przy czesaniu :)

      Usuń
  4. ja odkąd zaczęłam używać Tangle Teezer, nie chcę nawet słyszeć o innej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te szczotki są niebo lepsze niż TT :) Wiem, bo TT tez mam i już mnie nie zachwyca :) Szczotki z mieszanym włosiem to zupełnie inny wymiar czesania włosów :)

      Usuń
    2. To szok, że istnieje coś lepszego niz TT:).

      Usuń
  5. Ja włosy rozczesuję byle czym. Mam też TT, ale różnicy specjalnej nie zauważam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TT rzeczywiście szału nie robi, ale te szczotki z mieszanym włosiem dają odczuwalną różnicę i nie jest to tylko moje zdanie, bo kuzynki, które na tego typu szczotki namówiłam też są zachwycone :)

      Usuń
  6. Szczotka niezła, tylko włosia dzika jakoś mało. Ja rozczesuję włosy grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niby jest go mało, ale spełnia swoje zadanie :) Jeśli ktoś chce więcej włosia dzika, to zawsze może wybrać Olivię, która jest niestety droższa.

      Usuń
  7. Ja muszę w końcu zainwestować w dobrą szczotkę, ta jest na prawdę ciekawa :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli jeszcze nie próbowałaś tego typu szczotek, to polecam :) Zupełnie inny wymiar czesania :) Pokonują nawet sławne TT :)

      Usuń
  8. Nie widziałam jeszcze takiego cudaka!! Ale świetnei się prezentuje no i nie niszczy włosów!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda szczotka ma ładny design i jest bardzo wygodna :)

      Usuń
  9. Nie miałam nawet pojęcia o jej istnieniu ;) Ale jeśli będę miała okazję to ją zamówię ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. O popatrz muszę sobie taką sprawić.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaka przepiękna zieleń! :) Jestem ciekawa jakby dała radę z moimi włosami... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, że tak :) W końcu polecana jest dla każdego typu i rodzaju, nawet nadaje się do czesania peruk, więc jest delikatna :)

      Usuń
  12. Fajna, u mnie króluje TT, ale mam ochotę na inną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczotki z kombinacją igiełek rozczesujących i włosia dzika pokonały u mnie TT :) Nie są tak toporne i nie trzeba dzielić włosów na pasma :) A chyba największą ich zaletą jest brak negatywnego wpływu na końcówki :)

      Usuń
  13. Nie wiedziałam o istnieniu takiej szczotki, wygląda bardzo intrygująco. Coś innego niż zwykła szczotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zupełnie inny wymiar rozczesywania włosów, bo jest bardzo delikatna :)

      Usuń
  14. Olivia mnie bardzo kusi :) Ale zastanawiam się też nad zakupem szczotki wykonanej tylko z włosia dzika, bez igiełek z kuleczkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te bez igiełek są dobre ale bardziej do szczotkowania włosów niż ich rozczesywania, więc sama zdecyduj czego akurat potrzebujesz :)

      Usuń
  15. Chyba się na nią skuszę bo bardzo podoba mi się Olivia Garden Supreme Combo, ale ta cena ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Shine Brush to bardzo fajny tańszy odpowiednik Olivia Garden, więc polecam :)

      Usuń
  16. mam tylko z włosiem dzika ale ona sama kiepsko rozczesuje włosy wiec to byłoby idealne połączenie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba się skuszę, skoro są lepsze niż TT :)

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze sprawiają mi wielką radość - dziękuję :) Postaram się w miarę możliwości odpowiedzieć na wszystkie pytania i mogę Was zapewnić, że czytam każdy napisany komentarz. W wolnym czasie zajrzę też na Twój blog :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...