Witajcie! Na początek pytam, jak podoba się Wam nowy wygląd bloga? :) Wiecznie zajęty mąż informatyk, który podobno na kodach html się za bardzo nie zna, postanowił mnie oświecić i powiedzieć, jak zrobić graficzne menu :) Także trochę metodą prób i błędów, ale w końcu je zrobiłam, dodałam też nowe logo i tło :) Myślę, że teraz jest tak bardziej przytulnie :) A jak Wam się wydaje? :)
Przechodząc do dzisiejszego posta będzie o rosyjskiej maseczce z algami i błotem z Morza Martwego, którą kupiłam w lipcu :) Trochę się jej obawiałam, bo u jednej z Was czytałam o podrażnieniach, jednak u mnie nic takiego nie wystąpiło. Jeśli ciekawi Was, jak się u mnie sprawdziła, to zapraszam na recenzję :)




