czwartek, 19 czerwca 2014

Maska do włosów z masłem Shea i pięcioma algami Bingo Spa

Witajcie! Dziś pora na kolejną moją opinie o produkcie Bingo Spa, który wybrałam do testów. Postanowiłam wypróbować maskę do włosów z masłem Shea i pięcioma algami. Włosowe kosmetyki tej firmy są u mnie w mieście praktycznie niedostępne, dlatego byłam bardzo ciekawa, czy mam czego zazdrościć osobom, które taki dostęp mają :) 


Na opakowaniu nie znajdziemy opisu lecz sam sposób użycia oraz skład.


Na stronie producenta - KLIK - czytamy następujące informacje:
Maska BingoSpa do włosów zawiera masło Shea (karite) i botaniczny kompleks pięciu alg: Ascophyllum, Spiruliny, Laminarii, Morszczynu i Nori. 

Masło Shea charakteryzuje się wysoka zawartością kwasów tłuszczowych (oleinowy, stearynowy, linoleinowy) oraz znaczną ilością frakcji niezmydlających się co stanowi o wysokiej wartości masła Shea jako czynnika nawilżającego i podtrzymującego elastyczność włosów. Regeneruje włókno włosa, odbudowuje ich strukturę od cebulek po same końce i wygładza ich powierzchnie, nadając im niezwykły połysk.

Algi morskie dzięki zawartym w nich solom mineralnym, z których najważniejszą jest jod, wzmagają metabolizm i wzrost wymiany osmotycznej, co powoduje eliminację nadmiaru wody z tkanek oraz redukcję złogów tłuszczowych. Składniki organiczne - kwas alginowy, fukoidyna i laminaryna - zwiększają elastyczność skóry i działają przeciwzapalnie.


Opakowanie maski to ogromny, 500 ml plastikowy pojemnik. Pod zakrętka znajdziemy dodatkowe plastikowe wieczko, które chroni produkt.

Konsystencja jest na tyle gęsta, że nie przecieka między palcami i jesteśmy w stanie donieść wszystko na włosy. Maska nie jest za bardzo zwarta i zbita, bardziej przypomina gęstą odżywkę/balsam. Zapach charakterystyczny dla kosmetyków Bingo Spa - trochę mydlany, jednak mniej intensywny niż w przypadku kuracji arganowej. Nie zostaje także na włosach po spłukaniu.


Działanie maski oceniam na całkiem niezłe, choć może bez rewelacji. Dla mnie to po prostu dobra odżywka - ułatwia rozczesywanie, zmiękcza włosy, nadaje im mięsistość i sypkość. Nie mam po niej efektu puchu, nie zaobserwowałam też obciążenia, chociaż starałam się jej nie nakładać na skórę głowy. Oceniając ten kosmetyk w kontekście maski mogę powiedzieć tyle, że znam lepsze produkty, które znacznie lepiej odżywiają i zmiękczają moje wysoko porowate włosy. 

Wydajność maski jest bardzo dobra, patrząc na pojemność i cenę mogę powiedzieć, że warto ją wypróbować jako odżywkę.


Pojemność: 500 ml
Cena: 14,50 zł (obecnie 12 zł w promocji)
Dostępność: sklep Bingo Spa


Miałyście tę maskę? Jak wrażenia? A może próbowaliście jakiego innego rodzaju masek z Bingo Spa?

Pozdrawiam,
sarinacosmetics :)

20 komentarzy:

  1. ja tam wolę sobie dodać łyżeczkę spiruliny do maski i też mam maskę z algami :D ale ta maska wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli szału nie ma. Miałam na nią ochotę ale chyba zastanowię się jeszcze nad zakupem, bo kolejny przeciętniak nie jest mi potrzebny.

    OdpowiedzUsuń
  3. hmmmm chyba odpuszczę sobie kolejny kosmetyk do włosów :P Bingo Spa ostatnio przeglądałam stacjonarnie, muszę przyznać, że wybór mają ogromny i kosmetyki ciekawe, chciałam kupić coś do ciała (masło, albo balsam) ale nie mogłam się zdecydować, znasz coś fajnego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedyny kosmetyk BS do ciała jaki miałam to kolagenowe serum z olejem arganowym - sprawowało się bardzo dobrze, ale ma małą pojemność, więc jest to kosmetyk raczej do pielęgnacji dekoltu.

      Usuń
    2. Już czytałam Twoją recenzję :)

      Usuń
  4. jak skończę swoją maskę to może wypróbuję :) a tymczasem zapraszam na bloga na koktajle ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czaję się na ta maskę, ale nie mogę jej jakoś dostać :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś maski do włosów z tej firmy mnie nie przekonują, tym bardziej, że jak widzę to bardziej kolejna, przeciętna odżywka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam ją jak jeszcze można było dostać w tesco za 7 zł (*). Nie urywała rzyci, ale nie była taka zła :) Może to ze względu na shea, którego moje włosy tatk niezbyt lubią.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mimo wszystko chętnie bym ją wypróbowała...

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny post :)
    obs=obs? zacznij, a na pewno się odwdzięczę :)

    http://dreamsstation.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Mhmm.. to nie, to ja jej nie chcę ;) Można dołożyć kilka złotych i kupić cudo z Bani Agafii : 20-minutową maskę-kurację do włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytalam wiele pozytywnych opinii o tej masce, jednak jak szalu nie ma, to chyba sobie daruje jej zakup ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Absolutnie muszę mieć coś z Bingo Spa;).

    OdpowiedzUsuń
  13. jak szału nie ma to nie biorę : )

    OdpowiedzUsuń
  14. ja już dawno żadnej maski nie miałam:(

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam jej , ale całkiem ciekawy produkt . Ja nie wymagam od produktu do włosów nie wiadomo czego , ważne jest dla mnie to , żebym rozczesała włosy i żeby one ładnie wyglądały ; )) .

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałąm żadnej maski do włosów z Bingo, ale przyznam, że tę bym chętnie wypróbowała. Z racji tego, że nie mam wysokoporowatych włosów maska mogłaby się u mnie całkiem nieźle sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze nie miałam żadnej maski z Bingo Spa, ale może się skuszę na tą :0

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze sprawiają mi wielką radość - dziękuję :) Postaram się w miarę możliwości odpowiedzieć na wszystkie pytania i mogę Was zapewnić, że czytam każdy napisany komentarz. W wolnym czasie zajrzę też na Twój blog :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...