Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glinka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glinka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 czerwca 2014

Glinka zielona CosmoSPA

Witajcie! Dziś zapraszam Was na recenzję naturalnej 100% glinki zielonej CosmoSPA, którą testuję od około trzech tygodni :) Jak wiecie bardzo lubię stosować glinki w pielęgnacji twarzy, a w szczególności te w proszku, z którymi trzeba się trochę pobawić, jednak mają one dużo lepsze działanie niż gotowce z drogerii :) Wcześniej miałam do czynienia właśnie z glinką zieloną w postaci gotowej maseczki, jednak ta bardziej przypadła mi do gustu :) Jeśli ciekawi Was jakie ma działanie, to czytajcie dalej :)

wtorek, 12 listopada 2013

L'Orient glinka czerwona Beloun

Witajcie! Jak wiecie jestem wielką sympatyczką glinek, z którymi trzeba się troszkę pobawić, czyli je rozmieszać :) Wolę je od gotowców, bo są bardziej naturalne, a przez to lepiej działają. Ogólnie rzecz biorąc jest więcej glinki w takiej maseczce :) Dzisiaj będzie o jednej z takich glinek, jeśli jesteście ciekawi, jak moja skóra na nią reaguje, to zapraszam do lektury :)


sobota, 28 września 2013

Glinka błękitna z Krymu od Remedium Natura

Witajcie! Musiałam nieco odpocząć od sprawdzania zgłoszeń do rozdania i nadrobić zaległości w maseczkowej akcji :) Więc dzisiaj nieco o glince błękitnej, którą bardzo polubiłam :) Moja pochodzi z Remedium Natura :) Jeśli jesteście jej ciekawe, to zaparaszam na dalszą część posta :)


niedziela, 8 września 2013

Fitokosmetik glinka czarna z Morza Martwego z jonami srebra, czyli moja maseczka idealna!

Witajcie! Tak, jak w tytule dzisiaj o mojej maseczce idealnej :) Jak dotąd u mnie jest takich niewiele, w zasadzie mogłabym je policzyć na palcach jednej ręki :) Ta jest dość pracochłonna, bo konieczne jest potem mycie umywalki, ale warto się poświęcić :) Zapraszam :)


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Beauty Formulas glinkowa maseczka Mango z minerałami z Morza Martwego - recenzja :)

Maseczkowa akcja się zaczeła, więc pora na pierwszą recenzję maseczki w ramach "szukania maseczki idealnej" :) Dzisiaj opowiem Wam o kojąco-oczyszczającej glinkowej maseczce Beauty Formulas Mango z minerałami z Morza Martwego.


piątek, 19 lipca 2013

Efektima - maseczka peel-off oraz glinkowa oczyszczająca - moja opinia :)

Witajcie!

Dzisiaj o maseczkach oczyszczających od Efectimy :)



Na pierwszy ogień maseczka oczyszczająca peel-off :)


Opis producenta i skład:


Moja opinia:

Opakowanie: jak na tego typu maseczkę jest bardzo niewygodne, ale poręczne do zabrania w podróż, czy jeśli chcemy kupić małą ilość na próbę. Ogólnie po wypróbowaniu chciałoby się kupić w tubce, no ale nie ma. 


Konsystencja, barwa: Produkt jest przezroczysty o lekko różowym zabarwieniu. Jest dość rzadki i leje się między palcami. Po zaaplikowaniu na twarz nie spływa na szczęście :)



Zapach: Maseczka ma bardzo ładny owocowy zapach, jest taki świeży :)

Działanie: Po nałożeniu na twarz czujemy lekkie chłodzenie, potem z biegiem czasu maseczka zasycha. Czuć wtedy napięcie skóry. Ja nakładałam dość cienkie warstwy, bo saszetka wystarczyła mi na 3 użycia tylko na samą twarz, więc nie miałam problemów z jej zasychaniem :) Nie ma najmniejszych trudności z jej zdjęciem :) Musimy tylko uważać, bo lubi zostawać taka zaschnięta na brwiach i na włosach na skroni, więc trzeba aplikować ostrożnie. Jeśli coś rzeczywiście w tych miejscach zostanie, łatwo można spłukać to wodą :)
Efekt - skóra oczyszczona, gładka, pory zmniejszone, choć może rezultat nie jest tak spektakularny, jak po glinkach.
Ja żadnych zaczerwienień, czy tez przesuszonej skóry przy jej używaniu nie miałam. 
Co do działania liftingowego, to raczej maseczka nam tego nie da. 



Teraz pora na maseczkę oczyszczającą z glinką porcelanową :)


Opis producenta i skład:


Moja opinia:

Opakowanie: Tę maseczkę zdecydowanie łatwiej używało się z saszetki :) Tak jak u poprzedniczki, opakowanie jest wygodne do zabrania w podróż :)



Konsystencja, barwa: Maseczka ma gęstą konsystencję, idealnie się ją rozsmarowuje :) Jest bardzo jasno seledynowa, prawie biała.

zdjęcie trochę nie wyszło, bo wyciskałam resztki z opakowania, które czyściłam pod wodą, dlatego maseczka wygląda na wodnistą :( w rzeczywistości jest bardziej kremowa.

Zapach: Kosmetyk ma bardzo ładny, miły dla nosa zapach :)

Działanie: Zaraz po nałożeniu na twarz czujemy lekkie chłodzenie, potem maseczka zaczyna zasychać. Po zaschnięciu w miejscu rozszerzonych porów tworzą się takie jakby kratery (dziurki?) w strukturze maseczki. Nie ma problemu z jej zmyciem, tylko trzeba użyć gąbeczki lub płatka kosmetycznego. Po spłukaniu skóra jest świeża, oczyszczona, pory odblokowane i znacznie zmniejszone :) Cera wygląda zdrowiej i zyskuje promienny wygląd :) Jest matowa, ale następnego dnia już zaczyna się świecić. Opakowanie wystarczyło mi na 2 zastosowania.
U mnie nie wystąpiły żadne podrażnienia, czy zaczerwienienie skóry. 
Do tej maseczki zdecydowanie będę wracać :)


Cena obu maseczek: ok 2,80 zł / szt
Dostępność: najczęściej drogerie Rossmann.

Podsumowując, obie maseczki warto wypróbować, bo są przyjemne :) Tą peel-off może jeszcze kiedyś kupię, jak spotkam, bo teraz nigdzie jej nie mogę znaleźć, a do tej glinkowej będę wracać, bo już ją widziałam w moim nowym miejscu zamieszkania :)

Miałyście je? Jak się u Was sprawowały?


Pozdrawiam
sarinacosmetics :)

niedziela, 30 czerwca 2013

Ziaja maseczka oczyszczająca z glinką szarą - recenzja :)

Witajcie!

Dzisiaj szybka recenzja maseczki z glinką szarą firmy Ziaja :)
Ostatnio bardzo polubiłam się z maseczkami, szczególnie glinkowymi :)

Zapraszam :)


Opis i skład dla zainteresowanych :)



Moja opinia:

Opakowanie: saszetka o pojemności 7 ml. Jak to bywa z saszetkami korzystanie jest średnio przyjemne, ale plusem jest to, że możemy kupić małą ilość produktu na spróbowanie, a nie jakąś dużą pojemność :) Mi wystarczyła na 3 użycia :)

Kolor, konsystencja, zapach: Maseczka ma lekko szary kolor, kremową średnio gęstą konsystencję, dobrze się rozprowadza na skórze. Produkt nie jest z tych zasychających - przez cały czas trzymania maseczki konsystencja jest taka sama, chociaż ja osobiście wolę te zasychające :) Nie ma większych problemów z jej zmyciem :) 
Maseczka ma ładny, delikatny zapach, nie kręci nas w nosie żadna chemia :)




Działanie: Mam porównanie z maseczkami glinkowymi z Marizy oraz rosyjską z minerałami z morza martwego i ta wypada najsłabiej. Jej działanie określiłabym na średnie. Owszem ładnie oczyszcza pory, ale ich nie zwęża, tak jak tamte maseczki. Skóra jest nawilżona, gładka, promienna, w miarę dobrze oczyszczona :) Po spłukaniu zostaje warstewka ochronna, ale nie jest ona tłusta. 
Czy maseczka matuje? Raczej nie, po krótkim czasie skóra zaczyna się nieco świecić.
Kosmetyk nie podrażnia skóry i u mnie alergii nie wywołał, chociaż ja jestem mało alergiczna i rzadko co mnie uczula :)
Jak za tą cenę może być, ale jeśli chcemy mocniejszego efektu, to lepiej zainwestować w lepsze glinki.

Ja może kupię ją jeszcze kiedyś, chociaż jest masa maseczek do wypróbowania - ostatnio mam jakąś manię maseczkową :)

Można wypróbować, bo szkód nie czyni żadnych, a może Wam się akurat spodoba :) Do tego jest tania jak barszcz i łatwo dostępna :) Cena ok 1,70 zł :)


Używałyście jej? 

Pozdrawiam
sarinacosmetics :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...