poniedziałek, 2 marca 2015

Piękna i zdrowa opalenizna bez słońca - Vita Liberata balsam brązujący Rich

Witajcie! Czy nie marzycie o pięknej, trwałej, a przede wszystkim bezpiecznej i naturalnie wyglądającej opaleniźnie niezależnie od pory roku, ale martwicie się o plamy po samoopalaczu? Przeszkadza wam też charakterystyczny zapaszek, kiedy skóra zaczyna brązowieć? A może tanie, dostępne na rynku produkty samoopalające/brązujące tworzą na Waszej skórze efekt "marchewki"? Takie właśnie doświadczenia miałam wcześniej z tego typu produktami, dopóki nie poznałam balsamu brązującego Rich marki Vita Liberata. To zupełnie zmieniło moje zdanie na temat samoopalaczy :) Jeśli ciekawi Was dlaczego, to zapraszam dalej :)


Według producenta balsam ma nie tylko zapewnić naturalnie wyglądającą złoto-brązową opaleniznę, ale także doskonale nawilżać nawet suchą skórę. Specjalna formuła niweluje nieprzyjemny zapach, który towarzyszy nam przy produktach brązujących. Lotion na też kolor, co ma znacznie ułatwić i usprawnić aplikację. Do nakłania najlepiej używać specjalnej rękawicy, która rozprowadzi balsam równomiernie na skórze. Kolor ma pojawić się po 4-8 godzinach i być trwały nawet do 7 dni. 


Na uwagę zasługuje na pewno skład kosmetyku. Jego bazą jest woda aloesowa. Oprócz niej w INCI najdziemy także glicerynę, emolienty, nawilżający i łagodzący pantenol, masło Shea, witaminę E, ekstrakt z melona, kwas hialuronowy, ekstrakt z pestek winogron, z ginkgo biloba, z owoców liczi, czy malin. Większość składników ma organiczne pochodzenie. Tego raczej nie spotkamy w drogeryjnych produktach brązujących, które oferują nam bardzo znikome nawilżenie. 


Opakowanie balsamu to elegancki, plastikowy pojemnik wyposażony w wygodną pompkę. Całość zapakowana jest w pudełko z ulotką, na której opisany jest sposób aplikacji. Kosmetyk ma 200 ml pojemności i trzeba go zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia. Ja mam wersję Medium, jest jeszcze dostępna wersja Dark


Razem z balsamem brązującym otrzymałam rękawicę do jego aplikacji - taki też sposób nakładania zaleca producent. Można ją dokupić oddzielnie. Aby sprawdzić, czy rękawica rzeczywiście spełnia swoje zadanie postanowiłam na jednej nodze aplikować produkt rękoma, a na drugiej właśnie za pomocą rękawicy. Czy zauważyłam różnicę w nakładaniu? Tak - produkt rozprowadzany rękoma ma lepszą wydajność, ale łatwo przesadzić z jego ilością, a także nierównomiernie go rozprowadzić, no i musimy potem dokładnie doczyścić dłonie. Aplikacja rękawicą jest dużo przyjemniejsza, choć wydajność kosmetyku w tym przypadku nieco spada. Ale coś za coś. Rozprowadzając kosmetyk za pomocą rękawicy mam pewność, że nie powstaną mi żadne niedociągnięcia, a skóra będzie równomiernie pokryta :) Rękawica dobrze się czyści i szybko schnie. Jedna jej strona to cienki materiał, zaś druga - ta, którą nakładamy produkt na skórę ma strukturę gąbki. Od spodu jest ona podklejona jakby folią, która nie przepuszcza kosmetyku do naszych dłoni. 


Na opakowaniu rękawicy widzimy obrazkową instrukcję aplikacji kosmetyków brązujących/samoopalających. Przed zastosowaniem należy oczywiście zadbać o oczyszczenie skóry peelingiem i nie nawilżać jej już innymi produktami. Producent zaleca też aby na obszary takie jak łokcie, kolana, stopy nakładać mniejszą ilość kosmetyku, a także po aplikacji przetrzeć te obszary wilgotną ściereczką. Ja oczywiście stosowałam się do tych wszystkich zaleceń.


Konsystencja balsamu Rich jest gęsta, nielejąca. Kosmetyk ma kolor i to bardzo mi się podoba, bo wiadomo, gdzie już został nałożony :) Po wyciśnięciu z opakowania nie wyczuwam w nim praktycznie żadnego zapachu, pojawia się on po kliku godzinach i jest znacznie delikatniejszy niż w przypadku drogeryjnych produktów tego typu. Mogłabym powiedzieć, że praktycznie go nie czuć, chyba, że bardzo zbliżymy nos do obszaru opalonego :) Na pewno nie będzie zakłócał woni perfum

Balsam łatwo się rozprowadza i szybko wchłania, nie pozostawiając po sobie żadnej tłustej, czy lepkiej warstwy, ale z uwagi na kolor może brudzić jasne tkaniny, o czym też ostrzega nas producent. Kosmetyk zapewnia też bardzo dobre nawilżenie, choć nie wiem, czy do końca sprawdziłby się w tej roli przy skórze bardzo suchej. 


Pora na najważniejsze, czyli efekty :) Myślę, że tutaj zdjęcia mówią same za siebie :) Jedna noga jest "naturalna" blada, a druga ma odcień naturalnej złoto-brązowej opalenizny. Nie ma tu marchewkowego zabarwienia. Taki efekt otrzymałam po trzykrotnej aplikacji balsamu - najpierw nałożyłam wieczorem, potem rano i znów wieczorem :) Plusem jest to, że opaleniznę możemy stopniować. Po pierwszej aplikacji efekt był bardzo subtelny, prawie niezauważalny. Po kolejnej już kolorek się pojawił. Na początku jednak trochę się bałam, bo lotion jest w odcieniu Medium, a ja mam dość bladą skórę. Teraz widzę, że nie było się czego obawiać, więc jeśli też macie blade ciało, to spokojnie możecie się zaopatrzyć w ten odcień.

efekt po trzykrotnym użyciu balsamu Rich w odcieniu Medium
Opalenizna utrzymuje się na moim ciele ok 4-5 dni, co jest dość dobrym rezultatem. Najważniejsze, że schodzi równomiernie, bo kiedyś sięgając po tanie produkty drogeryjne miałam po prostu odpryski i białe mini "placki" na skórze, musiałam to zakrywać albo bardzo szorować, aby ciało miało równomierny koloryt. W przypadku balsamu Vita Liberata tego na szczęście nie ma, więc kiedy skóra "zblednie" mogę znów pokusić się o ponowną aplikację kosmetyku i nadal cieszyć się piękną opalenizną :) Nie mogę się już doczekać ciepłych dni, kiedy będzie można odsłonić nogi :)


Podsumowując balsam Rich marki Vita Liberata, to propozycja dla osób, które lubią kiedy ich ciało dobrze się prezentuje, ale nie chcą korzystać z solarium, czy opalania na słońcu, a tanie produkty samoopalające spędzają im sen z powiek. Ten kosmetyk nie tylko przyjemnie i łatwo się nakłada, ułatwieniem jest na pewno kolor, ale też bardzo dobrze nawilża skórę. W składzie ma sporo organicznych wyciągów roślinnych. Nie zawiera parafiny, więc nie musimy martwić się o skórę na dekolcie. Opalenizna jest trwała i co najważniejsze równomiernie się wypłukuje, nie tworzą się żadne odpryski. Kolejnym plusem jest też znikomy zapach po pojawieniu się opalenizny, a także jej naturalnie wyglądający odcień, bez efektu "marchewki", bez plam i zacieków. Produkt ma tylko jeden mały minus - dość dużo kosztuje, ale naprawdę warto go kupić ze względu na efekt i znakomitą wydajność :) To znakomity kosmetyk na pierwsze wiosenne dni, które już niedługo :)


Balsam Rich na terenie naszego kraju można kupić tylko w perfumeriach SEPHORA - KLIK. Jego cena to 129 zł, zaś cena rękawicy do jego aplikacji to 29 zł - KLIK. Jest też specjalny lotion brązujący do twarzy Rich Face. 


EDIT: BALSAMU NIE MA JUŻ W SPRZEDAŻY, ALE DOSTĘPNY JEST INNY TEJ MARKI O JESZCZE LEPSZYCH WŁAŚCIWOŚCIACH - MOJA RECENZJA I EFEKTY - KLIK :)

Lubicie sztuczną opaleniznę? A może omijacie kosmetyki brązujące/samoopalacze? Znacie produkty marki Vita Liberata?

Pozdrawiam,
sarinacosmetics :)

22 komentarze:

  1. Nie słyszałam o tym balsamie jeszcze ale efekt bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam piankę i jestem z niej bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Używam samoopalczy, ale na ten jeszcze się nie zdecydowałam - zapewne za sprawą ceny :) Efekt piękny, nogi też ... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt widać gołym okiem, taki naturalny.. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej nie używam samoopalaczy, ale skoro jest dobry to warto wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze bałam się tego typu produktów, odstraszały mnie zapachem i pozostawianiem plam. Ten produkt wręcz przeciwnie bardziej przyciąga, niż odstrasza. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam i już niedługo zabieram się za testowanie! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ochotę na ten produkt ogromną, ale jest trochę drogi ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam to opalanie z Vita Liberata :D Właśnie dziś zamierzam się opalić :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie używam samoopalaczy ale efekt świetny!

    OdpowiedzUsuń
  11. wow, efekt mnie powalił! Alternatywa dla rajstop w sprayu :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Efekt niezły. Ja mam złe doświadczenia z samoopalaczami i balsamami brązującymi. Śmierdzę po nich wędzarnią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten własnie ma znikomy zapach :) A jak się raz umyjemy po aplikacji to już nic nie czuć :)

      Usuń
  13. Używałam kilka razy samoopalacza, ale zawsze schodziły nierównomiernie... :( Nie umiem ich nakładać. :( Ale tego produktu z chęcią bym spróbowała, bo efekt jest genialny. :O Idealny kolor opalenizny. :) W sam raz na pierwsze odsłonięcie nóg. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też miałam kiedyś takie problemy :(

      Usuń
  14. Już kolejny raz o nim czytam i chyba w końcu go kupię - nie daje efektu samoopalacza (czyli smug!) i wygląda super naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tez go mam i zabieram się do przetestowania :) Przyznam, że miałam pewne obawy ale chyba już się ich pozbyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mimo, że ten kosmetyk jest bardzo drogi chyba go sobie kupię . uwielbiam takie rozświetlenie i opaleniznę bez smug. latem używam rajstop w sprayu Sally hansen ale z tym kosmetykiem byłyby mi zbędne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Piekny, bardzo naturalny efekt :)

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze sprawiają mi wielką radość - dziękuję :) Postaram się w miarę możliwości odpowiedzieć na wszystkie pytania i mogę Was zapewnić, że czytam każdy napisany komentarz. W wolnym czasie zajrzę też na Twój blog :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...