niedziela, 15 grudnia 2013

Najel naturalne mokre błoto mineralne z Morza Martwego

Witajcie! Dzisiaj recenzja pierwszego z produktów, jaki miałam okazję testować dzięki uprzejmości właścicielki sklepu Bioanka :) Jeśli nie kojarzycie tego sklepu, to przypominam, że przestawiałam go Wam kilka tygodni temu w poście pt. "Przesyłka od sklepu Bioanka", więc tam Was zapraszam :) A dzisiaj przejdę już do samej recenzji :) Muszę przyznać, że Pani Hanna - właścicielka sklepu, bardzo trafnie dobrała mi produkty do testów :) Nie ma się co dziwić, gdyż sama testuje kosmetyki, które sprzedaje i wie dokładnie co i jak :) Chętnie też służy radą swoim klientom, których zadowolenie potwierdza 100 % pozytywnych komentarzy na koncie sklepu w Allegro, bo tam właśnie sklep działa :) Błotko z Morza Martwego nie było pierwszym, z jakim miałam do czynienia, jednak w poprzednim produkcie były też inne składniki, zaś w tym mamy same naturalne błoto razem ze wszystkimi minerałami, które się w nim znajdują, bez żadnych dodatków :) Jeśli ciekawi Was, czym mnie zachwyciło w swoim działaniu, to zapraszam na dalszą część postu!


Ponieważ na opakowaniu nie było napisów w naszym ojczystym języku, więc pozwoliłam sobie przytoczyć opis produktu z aukcji sklepu Bioanka:


Mokre Błoto Morza Martwego o silnym działaniu odżywczym na skórę.
Preparat ten wyrównuje naturalny bilans w skórze oraz reguluje wilgotność skóry do prawidłowego poziomu.
Dzięki mikroskopijnym ziarenkom piasku i wysokiej chłonności muł działa jako peeling, głęboko oczyszcza i ściąga pory skóry oraz reguluje łojotok.
Tłusta, z rozszerzonymi porami cera, mająca skłonność do zanieczyszczeń i wągrów, dzięki błotnej maseczce jest wygładzona i oczyszczona.
Maseczka błotna do twarzy wspomaga pielęgnacje w przypadku:
- trądziku młodzieńczego, najczęstszej choroby skóry, na którą choruje ok. 95% chłopców i ponad 80% dziewcząt w wieku dojrzewania.
- wyprysków
- łojotoków
- łuszczycy
- atopowego zapalenia skóry
SPOSÓB UŻYCIA:
JAKO MASECZKA: nałożyć grubą warstwę błota na twarz, pozostawić na 10-15 minut, a następnie zmyć ciepłą wodą.
PIELĘGNACJA CIAŁA: Przy użyciu rękawicy Kessa, umyć ciało mydłem SAVON NOIR z dodatkiem błota z Morza Martwego. Następnie nałożyć błoto na całe ciało. Po 15-20 minutach spłukać maskę.

INCI: Maris Limus (Dead Sea mud).


Jest to błoto francuskiej firmy NAJEL, słynącej z wielu naturalnych kosmetyków, takich jak np. mydła Aleppo. Produkt mieści się w plastikowym, 150g słoiczku, którego jedyną małą wadą jest to, że czasem bardzo ciężko go odkręcić, z uwagi na zasysanie się produktu, ale podobno błotko żyje swoim życiem :) Jak już się do niego dobierzemy, to naszym oczom ukazuje się taki  oto widok


Zastałe błotko widocznie opadło na dno, nawet potrząsanie pojemnikiem nie spowoduje dobrego wymieszania. Konieczne jest wymieszanie szpatułką itp :) Po zmieszaniu konsystencja jest już kremowa i łatwo ją rozprowadzić na skórze, co widać na poniższym zdjęciu 


Przy nakładaniu czuć w nim delikatne maleńkie cząstki piasku, które mają też działanie peelingujące :) Błotko nie spływa ze skóry po rozprowadzeniu. Kolor oczywiście ciemny, błotnisty :) Zapach porównałabym do zaprawy cementowej, ale jest bardzo delikatny, słabo wyczuwalny i nie drażni w żadnym stopniu mojego nosa :) 


Rozprowadzając błoto na skórze od razu czuję, że zaczyna działać, o czym świadczy delikatne mrowienie, które jest oznaką pobudzenia krążenia pod skórą :) Jednak nic mnie nie piecze. Ogólnie bardzo polubiłam to odczuwalne działanie blotka :) Przy poprzedniej masce z jego dodatkiem nie odczuwałam czegoś takiego. Masa ma tendencję do zasychania na skórze, jednak nie zachodzi to aż tak szybko, jak w przypadku glinek naturalnych :) 

Ja błoto z Morza Martwego nakładam dość grubą warstwą na skórę twarzy i po zalecanych 15 minutach zmywam. Po spłukaniu takiej maski skóra jest delikatnie zaróżowiona, ale nie zaczerwieniona. Po dość krótkim czasie efekt ten znika i widzę, ze cera stała się jaśniejsza, nabrała zdrowego kolorytu, odrobinę się wygładziła, pory się nieco zmniejszyły :) Przy dłuższym stosowaniu zauważyłam też, że niespodzianki się szybciej goją, a ślady po nich stają się jaśniejsze i ogólny stan cery się poprawia :) Błotko nie wysusza cery, choć na pewno regularnie używane ma znaczny wpływ na przetłuszczanie się cery, co mnie bardzo cieszy :) Na pewno nie można mu odmówić właściwości odżywczych i gojących, ale z delikatnego kremu nawilżającego bym nie rezygnowała :)

Działanie na ciele sprawdzałam tylko jako peeling w połączeniu w czarnym mydłem i tutaj również bardzo dobrze się spisało, szczególnie na moich problematycznych ramionach, które mają skłonność do wyprysków. Jako maskę na całe ciało nie nie próbowałam, bo przy trzyletnim dziecku za bardzo nie mam czasu stać pod prysznicem 20 min, aby zrobić sobie takie spa :)

W zależności jak często i do czego go używamy produkt ma różną wydajność. Ja najczęściej sięgam po nie tylko jako maseczkę do twarzy, wiec jest wydajne. Jeśli chcemy nakładać je także na ciało, tak jak jest w zaleceniach, to wiadomo, że wystarczy na krócej.


Pojemność: 150g
Przydatność od otwarcia: 6 miesięcy
Cena: obecnie jest w świątecznej promocji za 19,50 zł - KLIK
Dostępność: sklep Bioanka



Aktualnie w sklepie Bioanka jest wiele świątecznych promocji, między innymi możecie zakupić wybrane produkty Najel po atrakcyjnych cenach :) Wszystkie kosmetyki promocyjne mają zdjęcia główne z napisem "Promocja" :) Warto skorzystać z okazji, bo po świętach ceny wrócą do normalności :) Sklep ma bardzo bogaty asortyment, więc jest w czym wybierać :)

Używaliście kiedyś błota z Morza Martwego?

Pozdrawiam,
sarinacosmetics :)

45 komentarzy:

  1. Super brzmi, a sama nazwa błota z morza martwego zawsze mnie kusi !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale szkoda, że czasem producenci oszukują i takiego błotka w niektórych produktach może być mało, podobnie jak z popularnymi już kosmetykami z olejem arganowym :( Najlepiej wybierać produkty, które sama w sobie są danym składnikiem, jak np naturalne błoto, czy glinki :)

      Usuń
    2. zgadzam się całkowicie, błotko kusi niesamowicie ;)

      Usuń
  2. Jeszcze nie miałam żadnego błotka, coś mi się wydaje, że stosowanie go na całe ciało, może nieźle pobródzić łazienkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę zabawy z tym jest, nawet jak stosuje się z czarnym mydłem :)

      Usuń
  3. Nie używałam.. póki co myślę nad zakupem glinek z Skarbów Syberii. Jakoś tak chciałabym wpierw za nie się zabrać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. glinki możesz też kupić w sklepie Bioanka :) a może jeszcze na coś się skusisz :)

      Usuń
  4. błotka jeszcze nigdy nie miałam . niestety

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne błotko,może i ja kiedyś wypróbuję;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak dla mnie jest tak samo bardzo dobre, jak naturalne glinki, więc warto spróbować :)

      Usuń
  6. Bardzo lubię błotka, więc może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny, uniwersalny produkt ;p Być może kiedyś się na nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. błotka koniecznie trzeba w życiu spróbować :) a moze odkryjesz w nim to coś, jak ja :) mojej skórze bardzo przypasowało :)

      Usuń
  8. Jeszcze nigdy nie miałam błotka ! Ale chętnie bym się na nie skusiła ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam wypróbować, a moze Tobie też przypadnie do gustu :) W końcu to sama natura, a nie masa chemii :)

      Usuń
  9. fajne błotko i cena dość korzystna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto skorzystać z aktualnej promocji świątecznej, bo normalna cena to coś chyba ok 25 zł :)

      Usuń
  10. całkiem zachęcający opis produktu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam takie błotko z BingoSpa i bardzo je lubię, już mi się kończy i rozglądam się za następnym. Może zdecyduję się na to

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam spróbować, bo dla cery tłustej ma zbawienne działanie :)

      Usuń
  12. Brzmi ciekawie. Jeszcze nie próbowałam maseczek z błota, ale chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam :) skorzystaj z promocji, bo naprawdę warto :) a błotka powinno się spróbować, bo ma równie świetne działanie, co glinki naturalne :)

      Usuń
  13. wygląda fajnie :)
    akurat się zastanawiam nad błotkiem i rozglądam się, na co się zdecydować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam to :) akurat jest w promocji, więc warto skorzystać :)

      Usuń
  14. mieliśmy z BingoSpa, efekty super... teraz mamy peeling błotny tej marki i też efekty pierwsza klasa!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Z Najel mam mydło allep ;-) to też bym chętnie wypróbowała!

    OdpowiedzUsuń
  16. Już dawno mam ochotę na błotko;)

    OdpowiedzUsuń
  17. lubię kosmetyki, które działają błyskawicznie. sklep ma fantastyczną ofertę świąteczną.

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajne błotko. :) Warto kupić. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Błota jeszcze nie używałam, ale kiedyś na pewno będę musiała spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. The comments here are great. Its nice to see a lot people really read a article before commenting.
    online games free

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja jeszcze nigdy nie używałam takiego błotnego kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja jestem miłośniczką błota, to wygląda zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  23. Na błotko czaje się już dłuugo, ale nie mogę znaleźć takiego, które by mnie usatysfakcjonowało....

    OdpowiedzUsuń
  24. ale fajne błotko, wysmarowałabym się nim haha :))

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze sprawiają mi wielką radość - dziękuję :) Postaram się w miarę możliwości odpowiedzieć na wszystkie pytania i mogę Was zapewnić, że czytam każdy napisany komentarz. W wolnym czasie zajrzę też na Twój blog :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...