środa, 26 lutego 2014

Czym olejuję moje rozjaśniane włosy? :)

Witajcie! Dzisiaj będzie trochę o olejowaniu włosów. Moje bardzo lubią się z tymi produktami, więc często po nie sięgam. Nie tylko aby odpowiednio nawilżyć wysoko porowate włosy, ale także aby w szczególności ochronić końcówki przed wysuszającym  działaniem szamponu. Dziś opowiem Wam o tym, co się u mnie sprawdza i jak dokładnie używam olei :) Zapraszam więc na długi post :)


Włosy rozjaśniam już od grubo ponad roku, jednak farba nie ląduje na całej długości. To, co jest już nią zafarbowane ma spokój, co miesiąc farbę dostają tylko odrosty, a na długość jest ona tylko lekko emulgowana przed zmyciem. Moje włosy w takim zabiegu są pod opieką fryzjera, chociaż ostatnio kusi mnie, żeby sięgnąć po coś z drogerii (może będę tego żałować?). Tak czy inaczej jest to farba a nie typowy rozjaśniacz :) Chociaż na fryzjerów trzeba uważać, bo dla niektórych kolor blond na ciemniejszych włosach równa się użycie rozjaśniacza, co wcale nie jest konieczne! Wracając do moich włosów - dlaczego rozjaśniam? Bo o zgrozo mam coraz więcej srebrnych lokatorów, a co za tym idzie musiałabym sięgać po farby w moim naturalnym kolorze, czyli jasnym brązie, a takie kolory zawsze wychodzą ciemniej. Kiedyś w liceum farbowałam się takimi kolorami i wyglądałam starzej, więc teraz wybrałam blond, przy którym nie widać aż tak bardzo pojedynczej siwizny, do tego mnie nie postarza :) 
Jednak blond włosy wymagają dużo więcej pielęgnacji niż te farbowane na ciemniejsze kolory. Kto ma rozjaśniane włosy, ten wie, że maja skłonności do bycia szorstkimi, sztywnymi itd. U mnie ten problem rozwiązało właśnie olejowanie włosów :) Poniżej macie trochę nieudolne zdjęcie moich włosów. Widać na nich blask i nie ma jakiegoś spustoszenia, czy siana, które mogłaby im wyrządzić farba rozjaśniająca. Cała zasługa jest właśnie w olejowaniu i odpowiedniej pielęgnacji :)



| JAK OLEJUJĘ MOJE WŁOSY? |
Przed myciem ok 2 godz na całą długość włosów nakładam olej, ale nie tak by nim ociekały :) Zazwyczaj jest to ok 2-3 łyżki stołowe na całą długość, czyli na włosy za łopatki. Na skórę głowy też zdarza mi się nakładać olej przed myciem, ale czytałam, że olej aplikowany na nieświeżą skórę może przyczynić się do zwiększenia wypadania (hinduski nakładają olej zawsze na świeżo umyty skalp, jednak dużo z tym roboty). Nie boję się nakładania oleju na skórę głowy, bo to wcale nie przyśpiesza przetłuszczania, a wprost przeciwnie może przyspieszyć porost włosów i zmniejszyć ich wypadanie, a nawet zmniejszyć przetłuszczanie, jeśli skóra zyska równowagę, trzeba tylko dobrać odpowiedni olej lub ich mieszankę. Taką naoliwioną czuprynę moczę pod wodą i nakładam na nią odżywkę (bez silikonów), aby zemulgowała olej (tak łatwiej go zmyć, a odżywka dodatkowo wzmaga efekt olejowania - włosy wysoko porowate bardzo to lubią), potem wszystko spłukuję i myję włosy łagodnym szamponem. Czasem zdarza mi się też nie emulgować oleju odżywką, a od razu myć włosy szamponem. Pamiętać trzeba tylko aby szampon był delikatny (bez SLS), ale jednocześnie domywał oleje. Ja jeszcze nie trafiłam na olej, który byłoby ciężko domyć, ale słyszałam, że takie są np. rycynowy, czy oliwa z oliwek. 
Drugim sposobem olejowania, a raczej zabezpieczania włosów olejem jest nakładanie go na długość na 2-3 minuty przed myciem, aby mógł ochronić końcówki przed szamponem. 
Pamiętać należy, że przy każdym zmyciu oleju szamponem nie jesteśmy do końca zwolnieni z użycia maski lub odżywki , co jest szczególnie ważne przy włosach suchych lub zniszczonych :) 

Zapomniałam dopisać, że nigdy nie zdarzało mi się podgrzewać naolejowanych włosów, bo nie każdy olej lubi wysokie temperatury. Dodatkowo nie mam na to czasu :) Zazwyczaj takie naolejowane włosy zwijam w koczek i robię swoje domowe obowiązki :) Można użyć też foli lub turbanu, ale trzeba wcześniej znać cechy używanego przez nas oleju. 

Olejów używam także do zabezpieczania końcówek po umyciu. Takim sposobem dodatkowo odżywiam tę partię włosów. Jednak tutaj trzeba uważać aby nie przedobrzyć i należy też dobrać odpowiedni olej. U mnie są to zazwyczaj 2-3 krople na długość od wysokości ucha w dół. Mam cieniowane włosy, więc końcówki znajdują się na różnych wysokościach. 


| JAKIE OLEJE LUBIĄ MOJE WŁOSY? |
Wszystko co znajdziecie na poniższym zdjęciu moje wysoko porowate włosy uwielbiają. Są to głównie oleje z grupy jednonasyconych i wielonasyconych,  a także gotowe mieszanki olei :) Co więcej mieszanka olejów nie musi być przeznaczona tylko do włosów. Możecie używać też olejów/oliwek do ciała - jeśli mają dobry skład, bez silikonów, nic nie stoi na przeszkodzie aby użyć ich właśnie na włosy :) Teraz opisze Wam krótko każdy z nich :)


Olej IHT 9 Lass Naturals - bogata mieszanka olejów przeznaczona głównie do włosów wypadających, więc olej ten stosuję też na skórę głowy. Ma na nią zbawienny wpływ - włosy rzeczywiście mniej wypadają i dodatkowo mniej się przetłuszczają :) Stosuję go przed myciem. Nakładany na długość bardzo dobrze nawilża i zmiękcza włosy, dobrze radzi sobie też po myciu jako zabezpieczacz końcówek. Ma dość specyficzny zapach, ale ja go z czasem bardzo polubiłam :) 
INCI: Olive Oil (Olea Europaea), Soya Oil (Glycine Soja), Walnut Oil (Juglans regia), Sesame Oil (Sesamum indicum), Coconut Oil (Cocos nucifera), Bhringraj Ext. (Eclipta alba), Bhrami Ext. (Bacopa monnieri), Almond Oil (Prunus amygdalus), Amla / Indian Goose Berry Ext. (Emblica officinalis), Henna Ext. (Lawsonia Inermis), Jatamansi Ext. (Nardostachys jatamansi), Methi / Fenugreek Seed Ext. (Trigonella foenum graecum), IPM*, Aloe Vera Ext. (Aloe barbadensis), Neem Ext. (Azadirachta indica), Jojoba Oil (Simmondsia Chinensis), Apricot Kernel Oil (Prunus Armeniaca Kernel Extract).


Mythos oliwka do masażu antystres - przykład produktu do ciała, który ma świetny skład i bardzo dobrze działa na włosy. Stosuję go głównie na długość przed myciem. Bardzo dobrze nawilża i odżywia. Włosy są mięciutkie i lekko dociążone, ale nie obciążone. Jego podstawą jest olej słonecznikowy i oliwa z oliwek, oprócz tego w składzie znajdziemy jeszcze olejki eteryczne :) Więcej możecie przeczytać o nim w recenzji - KLIK.


Royal Alepp olej z nasion bawełny - olej z grupy wielonienasyconych, bogaty w kwasy omega-6 i omega-3. Jest polecany do włosów wysoko porowatych, więc nie mogło go u mnie zabraknąć. Bardzo dobrze sprawdza się na długości przed myciem, a także do zabezpieczania końcówek po myciu. Jego recenzja TUTAJ :)

Ikarov olej macadamia - również naturalny olej, tym razem z grupy jednonienasyconych, bogatych w kawasy omega-9. Ten olej ma bardzo tłusta formułę, ale świetnie sprawdza się do olejowania przed myciem, głownie na długości. Bardzo dobrze zmiękcza i nawilża, jest też świetny jako dodatek do masek, jednak trzeba bardzo uważać z ilością. Do olejowania przed myciem wystarczy naprawdę kilka kropel, nawet nie łyżka stołowa :)

Planeta Organica olej z awokado - podobnie jak poprzednik jest to olej z grupy jednonienasyconych. Również ma bardzo bogatą i tłustą formułę, więc kilka kropel wystarcza na całą długość przed myciem :) Bardzo dobrze nawilża i odżywia. Do bardzo zniszczonych włosów można użyć go też na końcówki po myciu :) Recenzja KLIK :)

Omia spray do włosów z olejem siemienia lnianego - nie jest to czysty olej, jest wzbogacony w substancje zapobiegające klejeniu i pienieniu się. Nie ma jednak silikonów i bardzo dobrze sprawuje się zwłaszcza do zabezpieczania włosów na długości już po myciu i wyschnięciu - to jeden z najlepszych sposobów jego aplikacji. U mnie są to dwa psiknięcia rozprowadzone na całą długość, z pominięciem włosów u nasady oczywiście :) Efekt? Kosmki są zdyscyplinowane, gładkie, miękkie i bardzo delikatne w dotyku :)
INCI: Isopropyl Palmitate**, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil*, Citrus Medica Limonum Peel Oil*, Tocopherol, Parfum


| Jakie oleje średnio sprawdziły się na moich włosach? |
Każdy włos jest inny, nie wszystkim pasuje to samo. Dwa poniższe oleje sprawdziły się u mnie średnio. To znaczy nie były złe, ale miały małe minusiki, które sprawiały, że na liście ułożyły się nieco niżej niż poprzednicy.


Olej kokoswy - olej z grupy tych nasyconych, które nie są polecane do włosów wysoko porowatych, które posiadam. Mimo to jak już go miałam to wypróbowałam :) Używany od czasu do czasu sprawuje się ok, ale za często nakładany u mnie powodował puch na głowie, jednak włosy były miękkie i delikatne. Recenzja KLIK.

Bingo spa olej arganowy - olej naturalny, z grupy jednonasyconych. Jak dla mnie odrobinę za bardzo przereklamowany. Na moich włosach dawał słabsze efekty niż np olej awokado, czy z nasion bawełny. Zużyłam go głównie do zabezpieczania końcówek przed myciem szamponem, czyli wtedy kiedy nie miałam za bardzo czasu na trzymanie oleju na głowie. W sumie nie wiem dlaczego moje włosy się nim nie zachwyciły, skoro był z grupy olejów polecanych do włosów wysoko porowatych. Recenzja KLIK.



| ZAPASY |
Jak każda włosomaniaczka mam olejowe zapasy, więc nie mogło ich w takim poście zabraknąć :) Jak widzicie jest wśród nich jeden kosmetyk do ciała, czyli olejek Alterra oliwka i limonka o bardzo naturalnym składzie, bez silikonów i parafiny :) U mnie oczywiście powędruje też na włosy :)

INCI: Zea Mays Germ Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Oenothera Biennis Oil, Parfum**, Olea Europaea Fruit Oil*, Limonene**, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Glycine Soja Oil, Citral**, Tocepherol, Bisabolol, Citrus Aurantifolia Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Cananga Odorata Flower Oil, Geraniol**, Linalool**, Citronellol**, Benzyl Benzoate**, Eugenol**, Aloe Barbadensis Lear Extract*. * składniki pochodzące z upraw ekologicznych,** z naturalnych olejków eterycznych



Sławnego oleju Sesa, czyli ajurwedyjskiej mieszanki ziół i olejów nie trzeba nikomu przedstawiać :) U mnie pójdzie w ruch, jak tylko skończę olej IHT9 :) Kolejnym produktem z zapasów jest maska i odzywka Oilmedica, której bazą jest olej kokosowy - mam nadzieję, że tutaj inaczej się spisze niż czysty olej, bo wzbogacony jest miedzy innymi o wyciągi z trawy cytrynowej, olej rycynowy, wyciąg z amlii.

INCI: Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Heliananthus Annus Seed Oil, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Emblica Officianalis, Avena Sativa Kernel Extract, Lawsonia Intermis Extract, Centella Asiatica Extract, Rosmarinus Officianalis Leaf Extract, Cymbopogon Schoenanthus Oil, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Oil, Ascorbyl Palmitate, Citral, Citronellol, Eugenol, Geraniol, D-limonene, Linallol.



| CZYM NIE OLEJUJĘ WŁOSÓW? NA CO TRZEBA UWAŻAĆ? |
Wybierając olej trzeba uważać, zwłaszcza, jeśli nie znamy się na składach. Coraz więcej producentów kusi olejkami arganowymi, olejkami xyz itd, ale należy zapamiętać, że jeżeli w nazwie mamy wyraz "Olejek" a nie "Olej" (co niby mogłoby oznaczać to samo), to powinna nam sie zapalić czerwona lampka i trzeba upewnić się, czy owy "Olejek" nie zawiera silikonów - najczęściej mają one końcówkę "-one" np. dimethicone, cyclomethicone lub -ane np. cyclopentasiloxane. Silikony nadbudowują się na włosach i mogą utrudnić wniknięcie oleju. Dlatego warto się zastanowić, czy olejek agranowy firmy X nie jest czasem serum silikonowym z dodatkiem prawdziwego oleju arganowego, który najczęściej miejsc czołowych w składzie nie zajmuje, a co za tym idzie ma niewielki wpływ na kondycję włosa. Owe olejki to po prostu kosmetyki do zabezpieczania końcówek włosów, które wizualnie poprawiają ich wygląd, wygładzają i pełnią funkcję ochronną przed mechanicznymi uszkodzeniami np. podczas suszenia, czy prostowania.


Mam nadzieję, ze dotrwaliście do końca moich wywodów :) Podsumowując olejowanie włosów jest świetną sprawą, bardzo poprawia kondycję włosów i nawet farba im nie straszna :) Trzeba tylko wiedzieć jaki olej wybrać, a pomoże nam w tym znajomość naszej porowatości włosów. Jeśli w wilgotnym powietrzu wasze czupryny zamieniają się w puch, to najprawdopodobniej macie są wysoko porowate. Włosy zniszczone i przesuszone też najczęściej mają taką porowatość. Jeśli chcecie to mogę napisać dla Was taki post, który pomoże Wam trochę rozszyfrować Wasz stopień porowatości :) Włosy wysoko porowate lubią oleje z grup wielonienasyconych i jednonasyconych, zaś  nisko porowatym najlepiej służą oleje nasycone i masła. Na początek można zacząć od olejów, które znajdziecie w kuchni np. oliwa z oliwek, olej sezamowy, olej lniany. Sporo olejów można kupić stacjonarnie w supermarketach, sklepach spożywczych, czy zielarskich. Mieszanek olejowych można szukać też w Rosmannie np. Alterra, Babydream itp. Pamiętajcie jedno olejek nie zawsze równa się olej, dlatego warto czasem zerknąć na skład! 

Używacie olejów w pielęgnacji włosów? Co się u Was sprawdziło?

Pozdrawiam,
sarinacosmetics :)

64 komentarze:

  1. O maska i odzywka Oilmedica - słyszałam wiele dobrego i sama chciałabym ją wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam olejowanie! To w bardzo dużym stopniu dzięki niemu poprawiła się kondycja moich włosów. Obecnie na długość używam oleju ze słodkich migdałów min. raz w tygodniu na 2 godziny. Co jakiś czas na skalp nakładam olejek łopianowy ze skrzypem z GP i olej rycynowy. Działają rewelacyjnie! W planach mam jeszcze inne oleje, ale czekam aż wykończę te, które mam. Dobrze, że podkreśliłaś informację o "olejkach" silikonowych. :) Wiele osób się na to niestety łapie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łopianowy tez zamierzam spróbować na skórę głowy tylko jeszcze nie wiem kiedy :) z szamponu z tym olejem byłam bardzo zadowolona :)

      Usuń
  3. kusi mnie jakiś olej z Alterry, na razie używam z Etji z avokado

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie planuję wypróbować olej Planeta Organica i tą sławną Sesę. Olejek Bioelixire uwielbiam ale służy mi do zabezpieczania końcówek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tak najważniejsze jest dobranie odpowiedniego oleju - najlepiej droga prób i błędów :) Wymieniłaś tutaj cała mase olejów które widzę po raz pierwszy ! Posiadam tą mieszankę od Oilmedica i sprawdza się bardzo fajnie :)
    Powiem szczerze, że nie miałam pojęcia, że jest różnica między olejek a olej - chciałam mój ostatni olejek do masażu, który jest w 100% naturalny wypróbować na włosy i teraz sama nie wiem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesli nie ma w składzie silikonów to śmiało możesz spróbować na włosy :)

      Usuń
    2. Jeżeli chcesz to go wypróbuj. Czasami nazwy "olej" i "olejek" producenci uznają jako synonimy. Popatrz tylko najpierw na skład - to od niego wiele zależy. :)

      Usuń
    3. dokładnie trzeba patrzeć najpierw na składy :)

      Usuń
    4. Właśnie skład przejrzałam i wydaje mi się, że nic niepokojącego tam nie ma :) A na pewno nic co kończy się na ona i ane :)

      Usuń
  6. Kochana bardzo ciekawy post :-) Jak tylko powrócę do swojego naturalnego blondu ( obecnie jestem już brunetką ) to na pewno skorzystam z Twoich rad :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dotarłam do końca Twoich wypocin i muszę przyznać,że jest to bardzo przydatny post ;)) . Sporo masz tych zapasów ;d . Ja osobiście nie olejowałam nigdy włosów , zbytnio nie miałabym na to czasu, ale jak bym się uparła to kto wie ;P. Będę musiała spróbować,by wzmocnić moje kłaczki ;d .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie trzeba temu poświęcać zbyt dużo czasu :) można nałożyć dosłownie na kilka minut przed myciem :) a poza tym z nałożonym olejem można normalnie funkcjonować w domu :)

      Usuń
  8. A ja regularnie olejuję (co za piękne słówko!) moją czuprynę od kilku tygodni - dwa razy w tygodniu - i widzę ogromną poprawę! Włosy są wspaniale nawilżone, cięższe, miękkie... Wcale nie przetłuszczają się bardziej niż przedtem, choć jeden (głównie lniany) nakładam prawie na całą długość, a na dodatek rycynowy na skalp. I jeśli chodzi o zmywanie olejów, szczególnie tak "tępego" oleju jak rycynowy, nie wyobrażam sobie innej metody niż emulgowanie odżywką - tak jak napisałaś, nie dość, że ułatwia to domycie włosów, to jeszcze je dodatkowo dopieszcza. :-)

    Odkąd zaczęłam olejowanie, życie stało się piękniejsze. Polecam bardzo! ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie dokładnie tak samo - włosy odżyły :)

      Usuń
  9. Do tej pory używałam tylko oleju kokosowego i arganowego, szczerze mówiąc jest tego tyle, że nie wiem na co się zdecydować :) Ale bardzo lubię i prawdopodobnie w końcu odważę się potestować różności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wybór jest rzeczywiście ogromny :) najważniejsze to patrzeć na swój stopień porowatości i wtedy dobierać olej :)

      Usuń
  10. Świetny wpis. Przeczytałam od deski do deski.
    Ja aktualnie na włosy stosuję olej lniany, nakładam go na całą noc. Następny w planach będzie prawdopodobnie migdałowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie stosowanie oleju na całą noc odpada, bo nie umiałabym zasnąć :)

      Usuń
  11. a ja dalej nie umiem się zmobilizować do olejowania;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba się przemóc :) oleje są łatwo dostępne :)

      Usuń
  12. IHT bardzo mnie kusi:)
    U mnie Sesa niestety nie zdała egzaminu.. a Khadi jest pierwszym olejem, przy którym widzę rezultaty na swojej głowie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja Khadi jeszcze nie miałam, chociaż też mnie bardzo kusi :)

      Usuń
  13. A można wiedzieć czym rozjaśniasz włosy, jakiej farby używasz?

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest to farba Schwarzkopf Professional Igora Royal na poziomie 12, ale nie wiem na ilu procentowym oksydancie :) Jakoś nie interesowałam się tym nigdy, bo mam zaufanie do swojej fryzjerki :)

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedź :)

      Kasia

      Usuń
  14. Dziękuje Ci za ten post! :)
    Bardzo przydatny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. na mnie avocado dobrze działa jak u Ciebie, musze wyprobować ten z bawełny : )

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgadzam sie z komentarzem powyżej. Chyba wrócę do olejowania, chociaż jestem strasznym leniem i nie zawsze mi się chce wykonywac ten zabieg, ale włosy wyglądały i "zachowywały się" lepiej gdy stosowałam oleje. Kokosowy sprzyjał, dopóki nie rozjaśniłam włosów, potem zwyczajnie nie widziałam efektów. Aktualnie używam Green Pharmacy z łopianem na skórę głowy, ale szału w zatrzymaniu wypadania włosów nie widzę... Na długość stosuję Alverde, ale robiłam to tak rzadko, że nie wiem czy uzyskałam jakieś widoczne efekty. Kiedyś najbardziej suche końcówki plus trochę powyżej traktowałam oliwą z oliwek, zwykłą prosto z butelki i włosy były wtedy takie bardziej sprężyste, lepiej się wywijały, ale po dłuższym czasie, były obciążone. Wszystko ma swoje wady i zalety, ale chyba na wiosnę powrócę do zagłębienia wiedzy na temat olejowania i powrócę, bo patrząc na Twoje włosy można pozazdrościć systematyczności a w konswekwencji efektów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. włosy pochłaniają oleje, można w ten sposób zmienić ich stopień porowatości na niższy, dlatego były po jakimś czasie obciążone. Wtedy najlepiej zmienić olej na lżejszy, albo po prostu częściej siegać po szampony z SLS, to je trochę oczyści i nie będą obciążone :)

      Usuń
  17. Kusi mnie Alterra, już mnóstwo pozytywnych opinii o niej słyszałam ;) Tylko czy u mnie w Rossmanie ją znajdę? ;) Jak będzie czas trzeba się wybrac ;)


    gwiazdaart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem bardzo szczęśliwa, że zdecydowałam się na olejowanie włosów. Ale pamiętam, że początki były bardzo trudne.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawych rzeczy się dowiedziałam :) Chyba zacznę stosować takie oleje, może i mnie coś pomogą.
    Dzięki za wskazówki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oleje zawsze pomagają i to nie tylko na włosy :)

      Usuń
  20. Ja mam włosy wysokoporowate są bardzo kapryśne delikatnie mówiąc hehe. Najabrdziej pasuje mi olej lniany i olej ze słodkich migdałów. Ja os przyszłego tygodnia zaczynam zmasowany atak na moje sianko. W planie mam olejowanie,zakwaszanie,nawilżanie i liczę na poprawę :) Bardzo przydatny post :)
    Pozdrawiam


    biszkopcik86.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko nie przesadź, bo wtedy efekty mogą być odwrotne :)

      Usuń
  21. Bardzo ciekawy post, przeczytałam z zainteresowaniem. Ja też olejuję włosy ale używam z reguły Dabur AMLI, olejku rycynowego i 100% olejku arganowego (chociaż trochę śmierdzi). Lubię też Parachute i Vatikę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na Vatikę mam chęć ale zapasy mnie powstrzymują :)

      Usuń
  22. Ale ładny zbiór! Zazdroszczę olejku Omia i Mythos:) Na moich wysokoporowatych włosach olej kokosowy też się nie sprawdził... U mnie dobrze sprawdził się olej Baikal Herbals- odżywczy, zauważyłam, że generalnie moje włosy lubią produkty z olejem rokitnikowym, muszę spróbować oleju bez dodatków;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam odzywkę z tym oleję, więc musze ją jak najszybciej wypróbować :) z Natura Siberica są teraz mieszanki z olejem rokitnikowym :)

      Usuń
  23. Super kolekcja ;) Szukam fajnego oleju najlepiej mieszanki który nie miałby oleju kokosowego w składzie, na razie uzywam Himalaya i Alterra, mam ochotę przetestować także olej ryzowy oraz lniany.

    OdpowiedzUsuń
  24. Do tej pory używałam tylko olei hinduskich Khadi przeciw wypadaniu , a obecnie zużywam trzecią butelkę Sesy.Myślałam, że tylko oleje o bogatym składzie są najlepsze, a tu dowiedziałam się, że wcale nie musi tak być.Chętnie bym się dowiedziała czegoś więcej na temat porowato ści włosów i dobieraniu
    do nich olei

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się aby w następnym tygodniu pojawił się taki post :)

      Usuń
  25. U mnie olejowanie skalpu niestety zawsze powoduje szybsze przetłuszczanie:( Ale na długości jest mi po prostu niezbędny! Najbardziej lubię olej lniany - suplement i cudowna odżywka w jednym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja mam ochotę na wypróbowanie żelu lnianego :)

      Usuń
  26. ja tez olejuje wlosy i mam tylko olej i szampon :) niezla masz kolekcje :D!

    OdpowiedzUsuń
  27. ale ilość :) ja mam obecnie trzy oleje w tym właśnie Oilmedica :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Słynna Sesa nęci i wkrótce się zaopatrzę, tymczasem IHT9 na mnie działa cudownie, zapaszek rzeczywiście specyficzny, ale ja też go polubiłam z czasem :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Olej IHT 9 jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  30. mi marzy się avocado i sesa...

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja nie znam żadnego z tych olejów, włosów już dawno nie olejowałam, ale po twojej notce mam chęć wrócić do tego nawyku :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny post. Ja olejowanie bardzo lubię, choć ostatnio idę na łatwiznę i używam nieco więcej gotowych masek i silikonów. Włosy również mam wysokoporowate, do tego bardzo cienkie - wiecznie walczę z puszeniem i przesuszeniem. No i podobnie jak ty mam coraz więcej siwych włosów, więc niestety muszę farbować ;/ Co do oleju kokosowego i arganowego mam podobne odczucia. Kokosowy przez jakiś czas lubiłam, mimo, ze potrafił puszyć mi włosy używałam przez dłuższy czas, bo fajnie je zmiękczał i obłędnie pachniał (teraz częściej używam go w kuchni :P). Co do arganowego, nie szalałam z nim na włosach, bo zwyczajnie było mi go szkoda :> za to bardzo go lubię jako element pielęgnacji cery i reszty ciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ostatnio zaczęłam używać oleju lnianego, który bardzo dobrze się sprawdza. Mam wręcz wrażenie, że włosy błyskawicznie go "piją".

      Usuń
  33. Widzę, że mamy podobne upodobania olejowe:D i włosy rozjaśniane o podobnych wymaganiach :) Sese mam i polecam z całego serca, bo to cudo nie olej! :D Nasza 'rodzima' Alttera też daje radę. Ostatnio obkupiłam się w Etji - polecam, bo ceny bardzo przystępne :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Uratowalas moje włosy przed jeszcze większa tragedia, chociaz watpię by im cos jeszcze pomogło ponieważ przez domowe rozjasniane sa praktycznie puste ;( staram sie im jeszcze jakoś pomoc ! Teraz w koncu znalazłam osobę która rownież ma rozjasniane włosy, myśle ze twoj blog pomoże odzyskać blask moim włosom !

    OdpowiedzUsuń
  35. Może wie Pani coś o turbanie termalnym hair spa?? Jestem blondynką o mocno przesuszonych włosach, mam Turban i polecam go to świetne wsparcie przy terapiach olejami.

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze sprawiają mi wielką radość - dziękuję :) Postaram się w miarę możliwości odpowiedzieć na wszystkie pytania i mogę Was zapewnić, że czytam każdy napisany komentarz. W wolnym czasie zajrzę też na Twój blog :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...