sobota, 1 marca 2014

Maseczki oczyszczające na medal :)

Witajcie! Idzie wiosna, czas więc pomyśleć o dobrym oczyszczeniu skóry :) Po zastosowaniu peelingu najlepiej jeszcze sięgnąć po maseczkę oczyszczającą, która wzmocni jego efekt :) Tak więc dzisiaj zapraszam Was na post o moich ulubionych maseczkach oczyszczających, które, jak dotąd nigdy nie zawiodły mojej mieszanej cery :) Nie ukrywam, że ten typ produktów jest przeze mnie najczęściej używany, bo moja skóra potrzebuje przede wszystkim oczyszczenia. Wystarczające nawilżenie potrafią jej dać kremy, sera i oleje :) Wśród mojej ulubionej grupy maseczek są głównie kosmetyki naturalne, czasem wymagające rozmieszania ich z wodą lub hydrolatem, ale według mnie dają dużo lepsze efekty niż gotowce, często wzbogacone chemią. 


Może nie wszystkie z tych kosmetyków są maseczkami, nie mniej jednak można ich w taki sposób używać. Jak wiadomo potrzeba matką wynalazku :) O wszystkich tych produktach mogliście już przeczytać recenzje na moim blogu, jednak dzisiaj chciałam je przedstawić w takim ciekawym zestawieniu, aby zwrócić Wam na nie szczególna uwagę. Wiecie, że  już bardzo wiele maseczek testowałam i opisywałam, więc można się pogubić.
Czego wymagam od maseczki oczyszczającej? Przede wszystkim oczyszczenia i zmniejszenia porów, przyśpieszenia gojenia istniejących pojedynczych wyprysków, ukojenia skóry, a także wygładzenia i zmniejszenia wydzielania sebum, no i żeby taki efekt nie był tylko na kilka godzin. Moje ulubione produkty spełniają w dużej mierze te wymagania.
  1. Savon Noir Royal Alepp, czyli czarne mydło peelingujące - jest to kosmetyk o naturalnym składzie, bardzo dobrze i dogłębnie oczyszcza skórę i pory. Nałożony na 10-15 minut potrafi zdziałać cuda. Skóra jest tak czysta, że aż skrzypi po przejechaniu palcem. Pory są czyściutkie i łatwo się zwężają. Cera szybciej chłonie produkty nawilżające. Czarne mydło jest szczególnie polecane dla cery tłustej i trądzikowej, gdzie może bardzo złagodzić problem wyprysków i świecenia się skóry. /Recenzja KLIK/
  2. Czarna glinka z minerałami z Morza Martwego i jonami srebra Fitokosmetyk - mój absolutny hit, jeśli chodzi o maseczki oczyszczające. Pory po tej glince wyglądają rewelacyjnie. Moje zazwyczaj są rozszerzone, ale po zastosowaniu tej maski mam efekt photoshopa :) Pory są prawie niewidoczne, a cera bardzo zrównoważona, gładka i promienna. Glinka doskonale matuje, ale nie pozostawia uczucia ściągnięcia, czy przesuszenia skóry. /Recenzja - KLIK/
  3. Mokre 100% błoto naturalne z Morza Martwego Najel - to trochę inny typ maseczki oczyszczającej, bo ma jeszcze dodatkowo właściwości odżywcze. Skóra po zastosowaniu maski z błotka jest jaśniejsza, ma zdrowy koloryt, pory są oczyszczone i delikatnie zmniejszone. Maska pobudza krążenie, matuje, ale nie ściąga skóry, regeneruje i przy regularnym stosowaniu przyspiesza gojenie pojedynczych krostek. /Recenzja KLIK/
  4. Maseczka oczyszczająca z glinka zieloną i oczarem wirginijskim Mariza - jeden z niewielu gotowych produktów, które mają świetne i zauważalne działanie. Maska bardzo dobrze oczyszcza skórę, zmniejsza pory, daje skórze zdrowy koloryt, nie wysusza i delikatnie matuje. Jej skład jest nie najgorszy, nie ma parabenów i alkoholu :) /Recenzja - KLIK/
  5. Glinka błękitna z Krymu Remedium Natura - ukraińska glinka naturalna. Bardzo dobrze oczyszcza pory, widocznie je zwęża, nadaje cerze zdrowego kolorytu i wygładza. Regularne stosowanie gwarantuje rozjaśnienie śladów po wypryskach a także szybsze gojenie istniejących niespodzianek. Glinka nie wysusza skóry i dobrze matuje. U mnie sprawdza się też na skórze głowy. /Recenzja - KLIK/
Jakie maseczki oczyszczające Wy polecacie? Próbowaliście któregoś z moich typów? :)

Pozdrawiam, 
sarinacosmetics :)

Przypominam o konkursie dla czytelników :)


50 komentarzy:

  1. Ja używam glinki ghassoul, ale w sumie nie mam porównania z innymi, ponieważ to moja pierwsza. Oczywiście następne są w planach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam podejrzenia, ze właśnie ta glinka na moja cerę nie działałaby chyba najlepiej, bo mydło aleppo z jej dodatkiem zupełnie sie u mnie nie sprawdziło :(

      Usuń
  2. wstyd się przyznać,ale żadnej nie znam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak samo jak ja..

      Usuń
    2. zaległości zawsze można nadrobić :)

      Usuń
  3. Nie znam żadnej z tych, które zaprezentowałaś, ale ogólnie maski glinkowe, z ziemią wulkaniczną, czy błotkiem z Morza Martwego uwielbiam, a Savon Noir zawsze mam pod ręką ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam żadnej więc najwyższa pora to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam czarną glinkę i jest ok,najbardziej odpowiada mi glinka marokańska. Z oczyszczających lubię także ziajkę :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Żadnej nie znam, ale mnie zaciekawiły :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam jedynie maseczkę Marizy. Na mojej skórze bardzo dobrze się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam tylko nr. 2 i w 100% zgadzam się z twoimi spostrzeżeniami. Zachęciłaś mnie bardzo do kupna czarnego mydła, długo jakoś ignorowałam pozytywne recenzje na blogach, ale skoro tak świetnie oczyszcza, to nie ma na co czekać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, że wygląd nie zachęca, ale naprawdę jest sie czym zachwycać, bo działanie jest świetne, polecam :)

      Usuń
  9. nie miałam żadnej z tych maseczek, ale ciekawi mnie z marizy

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawiłaś mnie chyba wszystkimi pozycjami :-)
    Jednak tak czytam i czytam i pewnie u mnie się nie sprawdzą, bo ja mam zaskórniki zamknięte. Nic na nie nie działa, nie mam pojęcia jak się je 'otwiera' :( ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może spróbuj parówki - pochylanie się nad gorącą parującą wodą :) ciepło otwiera pory i łatwiej je oczyścić, zimno natomiast domyka już oczyszczone :)

      Usuń
    2. Raz robiłam i kiepsko. Ale na pewno będe próbować :-)
      I wtedy po parówce nałożyć jakąś maseczkę, a następnie opłukać buzię zimną wodą? :)

      Usuń
    3. zmywać maskę mozesz jeszcze ciełą, a potem delikatnie chłodniejszą aby pory się zamknęły :)

      Usuń
    4. Dobrze, dziękuje za odpowiedź! :*

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. ja też mam czerwoną ale na mojej cerze akurat czarna i błękitna lepiej sie sprawdzają :)

      Usuń
  12. ja uwielbiam zieloną glinkę :)
    i czarne mydło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też bardzo polubiłam czarną glinkę z minerałami :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Glinki rosyjskie to moje hity. Obecnie nie używam innych masek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mają domieszki chemii, więc lepiej działają :)

      Usuń
  15. Od jakiegoś czasu podczytuję o czarnym mydle, ale mam wątpliwości jak by się sprawdziło na mojej zimowo podsuszonej skórze..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. latem będzie idealne, choć raczej nie wysusza skóry :)

      Usuń
  16. mam czarną glinkę i bardzo lubię, ale najbardziej ciekawi mnie to savon noir :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo polecam błoto z morza martwego White Flower's. Można je dostać w Rossmannie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak skończę to, które mam to się rozejrzę :)

      Usuń
  18. Nie znam żadnej ale mariza mnie bardzo zaciekawiła:):)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czarną glinkę z minerałami muszę koniecznie wypróbować, uwielbiam glinki :)

    OdpowiedzUsuń
  20. chyba skusze się na maseczkę nr 2 :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zainteresowała mnie ta z Krymu, chociaż skojarzenia z Krymem, na chwilę obecną są średnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. muszę w końcu kupić ten numer 2, często widze ją w swojej drogerii i zawsze się zastanawiam, ale w końcu nie kupuję : x

    OdpowiedzUsuń
  23. niestety żadnej nie miałam, ja lubię glinki, najcszęściej robię czerwoną, ale mieszanki glinek też dają dobre efekty, ostatnio nawet miałam glinkę pistacjową ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja trochę boję się mieszać glinki, bo widziałam, ze można sobie podrażnić skórę :(

      Usuń
  24. polecam Ci Savon Noir eukaliptusowe, np. z L'orient, dedykowane jest skórom mieszanym i tłustym i jest rzeczywiście świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś pewnie spróbuję :) teraz mam z L'Orient wersje z różą damasceńską, ale działanie ma wydaję mi sie słabsze niż to bez dodatków z Royal Alepp

      Usuń
  25. Ja stosuję od jakiegoś czasu glinkę z Khadi, taką z dodatkiem drzewa sandałowego. Jest przyjemna, odświeża cerę, ale nie zauważyłam niestety wielkich rezultatów, może poza tym, że dzięki drobinkom sproszkowanych ziół daje coś jakby efekt delikatnego peelingu ;) Może wypróbuję jakieś inne glinki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie :) nie zawsze pierwsza sie sprawdza rewelacyjnie, moze kolejna glinka będzie lepsza :)

      Usuń
  26. Dostałam wczoraj próbkę czarnego mydła, zaryzykowałam bo nigdy mydła do twarzy nie użyłam i miałam skórę jak u dziecka gładką. Myślę żeby sobie sprawić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czarne mydło to zupełnie inna bajka niż mydła, których najczęściej używamy do mycia rąk :) nie ma w nich chemii, więc do twarzy są rewelacyjne :)

      Usuń
  27. Tą z Marizy bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  28. nie miałam żadnej, ale ta Czarna glinka z minerałami z Morza Martwego bardzo mnie zaciekawiła, muszę kiedyś spróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesli masz cerę mieszaną, tłusta lub trądzikową to polecam :)

      Usuń
  29. Numer jeden mam i też jestem zadowolona jednak już moje opakowanie sięga dna :(

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze sprawiają mi wielką radość - dziękuję :) Postaram się w miarę możliwości odpowiedzieć na wszystkie pytania i mogę Was zapewnić, że czytam każdy napisany komentarz. W wolnym czasie zajrzę też na Twój blog :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...